Odmieniony kadrowo Kolejarz Stróże pod wodzą nowego trenera Przemysława Cecherza zaliczył niefortunny start do nowego sezonu I ligi. Na swoim boisku przegrał z beniaminkiem rozgrywek - Olimpią Grudziądz 0-2.
Kolejarz Stróże - Olimpia Grudziądz 0-2 (0-0)
0-1 Kościukiewicz 59
0-2 Dziedzic 63, karny
Sędziował Mariusz Złótek (Gorzyce). Żółte kartki: Stefanik, Markowski - Cieciura, Dąbrowski.
KOLEJARZ: Zarychta - Gryźlak, Markowski, Cichy, Walęciak - Kantor, Zawadzki (74 Mężyk), Stefanik, Wolański (64 Zawiślan) - Cebula - Kowalczyk
OLIMPIA G.: Wróbel - Kowalski, Kokoszka, Kościukiewicz, Frańczak - Dziedzic (85 Tumicz), Białek, Ratajczak, Cieciura (65 Rogóż) - Dąbrowski, Ruszkul (80 Krzyszak).
- Zależy nam na dobrym wejściu w sezon i udanym przywitaniu się z kibicami. Zagramy swoje, agresywnie, mamy koncepcję, która będzie docierała się w trakcie sezonu i - patrząc na nasz skład - jesteśmy optymistami - mówił przed meczem z beniaminkiem I ligi trener Kolejarza Przemysław Cecherz. Jego zespołowi nie udało się zrealizować planu. Agresji starczyło stróżanom na pierwszą połowę meczu. Kiedy w drugiej stracili w dwie minuty dwie bramki, stracili też cały koncept. Próby odrobienia strat na nic się zdały.
A zaczęli gospodarze z animuszem. W 3 min pokazał się nowy nabytek Kolejarza - Cebula. Przebiegł skrzydłem i zameldował się w polu karnym, gdy podawał do operującego z przodu Kowalczyka, innego z sześciu nowych piłkarzy, którzy wyszli w podstawowej jedenastce w pierwszym meczu sezonu. Dobrze wyłuskał im piłkę bramkarz Olimpii.
To nie była zapowiedź kolejnych szarż w następnych minutach. Przez 20 niewiele się działo, choć tempo, w którym piłkarze przemieszczali się po boisku było niezłe, to już pomysłowość w organizowaniu akcji ofensywnych nie za duża. Im bliżej było przerwy, tym bardziej zaznaczała się przewaga Kolejarza. Poza szansami Wolańskiego w 31 min i 40 min nie wynikały z tego dobre nowinh dla kibiców Kolejarza. Najpier po akcji z Kowalczykiem nie strzelił celnie, a potem główkował groźnie po rogu, Wróbel mógł się wykazać przy interwencji.
W II połowie Kolejarz także pierwszy miał bramkową szansę - Cichy przymierzył minimalnie niecelnie w 55 min. Wkrótce sytuacja na boisku uległa całkowitej odmianie. W 59 min Olimpia wykonywała rzut rożny, do wrzuconej w pole karne piłki wyskoczył Kościukiewicz i głową pokonał Zarychtę. Nim Kolejarz zdążył pozytywnie zareagować, beniaminek zadał drugi cios. W polu karnym Markowski sfaulował - zdaniem sędziego - Dziedzica, sam poszkodowany wymierzył sprawiedliwość - celnym strzałem przy słupku.
Z niewielu udanych prób dobrnięcia piłkarzy Kolejarza pod bramkę Olimpii wymienić można jako najlepszą tę z 82 min - po strzale - niemal przewrotką - Cichego obrońcy Olimpii wybili piłkę z linii bramkowej. To było za mało, żeby uratować choćby remis.
Goście cieszyli się ze zwycięskiego debiutu w I lidze niemal jak z mistrzostwa świata. Kolejarz na świętowanie musi poczekać.
ST