- Każdego dnia monitorujemy zawodników, a wyniki ostatnich badań są dobre – zdradził trener Henryk Kasperczak po wtorkowym treningu, podczas którego piłkarze Wisły pracowali głównie nad skutecznością.
Boisko treningowe zostało podzielone na cztery strefy. Zawodnicy wymieniali w nich piłkę według nakreślonego schematu, następnie znajdowali się w sytuacji sam na sam z bramkarzem bądź zamykali dośrodkowanie ze skrzydła. Sztab szkoleniowy zwracał uwagę, by szybko po ziemi operować piłką, a przy tym pozostawać nieustannie w ruchu.
Do grupy trenujących dołączył Peter Singlar (dotychczas po kontuzji tylko indywidualnie). Brakowało natomiast innego prawego obrońcy, Pablo Alvareza. – Musi odpocząć jeszcze jeden dzień, ale może od jutra będzie w porządku – wyraził nadzieję Kasperczak, który podkreśla, że ma także do swojej dyspozycji Łukasza Burligę.
Dla trenera najważniejsze są obecnie kolejne zdobycze punktowe, choć nie ukrywa, że oczekuje bardziej składnej gry: - Patryk Małecki szarpnął przy pierwszej bramce z Polonią. Ładnie wszedł i dograł. Przy kolejnych udało się nam także rozegrać piłkę. Widać, że powoli zaczyna się to układać.
rb