Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Ekstraklasa
Indolencja Legii jest ogromna2010-03-22 17:56:00 ASInfo

- My nie tylko nie wykorzystujemy sytuacji strzeleckich. My nawet ich nie stwarzamy. To problem Legii - mówi Bartłomiej Grzelak, napastnik warszawian, którego występ we wtorkowym meczu ćwierćfinałowym Pucharu Polski z Ruchem jest bardzo niepewny.


W inaugurującym rundę wiosenną ligowym spotkaniu z Cracovią piłkarze Legii wygrali 2-1, a decydującego o wygranej gola zdobył właśnie Grzelak. Wówczas legioniści też nie stwarzali wielu okazji, ale te, które mieli, wykorzystali. Później było już tylko gorzej. Taka sytuacja niespecjalnie dziwiła w meczu ze Śląskiem, w którym Grzelak nie wziął udziału. Razem z Marcinem Mięcielem był nawet wpisany do protokołu, ale żaden z nich nie wystąpił. Chory Mięciel nawet nie siedział na ławce rezerwowych, Grzelak zrezygnował z gry po rozgrzewce. W tej sytuacji w ataku nowemu trenerowi Stefanowi Białasowi, który przejął drużynę po dymisji Jana Urbana, został tylko debiutujący przy Łazienkowskiej i nieprzygotowany do sezonu Chińczyk Dong Fangzhuo, gdyż kontuzjowany Takesure Chinyama nie zagra do końca sezonu. Strzelać nie było komu. Tak czy inaczej absencja Grzelaka oraz Mięciela wyglądała dziwnie.

- Problem miałem już dzień wcześniej. Odczuwałem ból w pachwinie. Podczas rozgrzewki ból zaczął narastać. Nie było sensu, żebym grał, nie mogąc pomóc drużynie. W poniedziałek byłem na USG. Badanie nie wykazało niczego strasznego. Postaram się zagrać z Ruchem. Chociaż jeszcze odczuwam ból i nie wiem, czy będę gotowy na sto procent - mówi znany z licznych kontuzji napastnik, dla którego wcześniej rozegrane cztery mecze z rzędu stanowiły i tak niespotykaną dotąd serię.

Gola w meczu ze Śląskiem strzelił dla Legii obrońca Dickson Choto. Jakby nowy trener miał mało nieszczęść nie będzie mógł z niego skorzystać w rewanżu z Ruchem, bo stoper z Zimbabwe, tak jak Grzelak, też nabawił się urazu pachwiny. Nawet jednak z takimi kłopotami Legia, chcąc ratować sezon, musi z Ruchem wygrać, strzelając przynajmniej dwa gole. Tylko jak to zrobić, skoro w ostatnich czterech meczach strzeliła zaledwie jednego gola, przy trzech kolejnych "pustych przebiegach"?

- Nasza indolencja strzelecka jest faktycznie ogromna. Problemem jest to, że w porównaniu do innych drużyn nawet nie stwarzamy sytuacji strzeleckich. A napastnicy z sytuacji żyją. Jagiellonia w meczu z Lechem miała cztery bardzo dobre okazje. Żadnej nie wykorzystała, ale przynajmniej je stworzyła, czego my nie jesteśmy w stanie zrobić - przyznaje napastnik wciąż aktualnych wicemistrzów kraju.


ASInfo
grzelak.jpg


Ekstraklasa 2012/2013MPKTBRZRP
1Legia Warszawa306759-222073
2Lech Poznań306146-221947
3Śląsk Wrocław304744-421389
4Piast Gliwice304641-4113710
5Górnik Zabrze304335-3112711
6Polonia Warszawa304245-3411910
7Lechia Gdańsk303842-4310812
8Wisła Kraków303828-3510812
9Zagłębie Lubin303738-3711712
10Jagiellonia Białystok303731-458139
11Korona Kielce303632-379912
12Pogoń Szczecin303529-3910515
13Widzew Łódź303330-418913
14Podbeskidzie Bielsko-Biała303239-438814
15Ruch Chorzów303135-488715
16GKS Bełchatów303124-3871013
Zagłębie wystartowało z trzema ujemnymi punktami za korupcję w sezonie 2005/06

pokaż więcej...


więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty