Wisła Kraków wciąż liderem ekstraklasy. Szansy na wyprzedzenie jej nie wykorzystała Legia, po słabym meczu przegrywając u siebie z Odrą Wodzisław 0-1. Warszawskich piłkarzy żegnały gwizdy z trybun. - Kibice krzyczą, że hańbimy Legię. To nieprawda. Dzisiaj to było spotkanie, które mogli wygrać kibice - żalił się po meczu trener Legii Jan Urban.
Legia Warszawa - Odra Wodzisław 0-1 (0-1)
0-1 Piechniak 45
Sędziował Adam Lyczmański (Bydgoszcz). żółte kartki: Onyszko, Velicky. Widzów 4 tys.
Legia: Mucha - Rzeźniczak, Astiz, Szala (8 Kiełbowicz), Wawrzyniak - Radović, Iwański, Smoliński (63 Giza), Szałachowski - Mięciel (46 Rybus), Grzelak.
Odra: Onyszko - Velicky, Kowalczyk, Dymkowski, Luksík - 2Piechniak (88 Kwiek), Malinowski, Cantoro, Brasilia (90 Woś), Kolendowicz (61 Grzegorzewski) - Bueno.
Jedyną bramkę zdobył w 45. Piotr Piechniak, po rzucie wolnym wykonywanym przez Brasilię, bramkarzowi Legii zamieszał przepychając się na jego przedpolu Daniel Bueno. Wawrzyniak próbując wybić piłkę, nabił nią Kiełbowicza. Skorzystał z tego Piechniak, pośpieszając do piłki, która znalazła się na 3. metrze. Głową wpakował ją do bramki. Odra zagrała mądrze, miała też mocny punkt w postaci pewnie interweniującego w bramce Arkadiusza Onyszki.
- Po cichu liczyliśmy na trzy punkty. Otuchy dodały nam wyniki innych zespołó z dołu tabeli, które też w tej kolejce zdobywały punkty z mocniejszymi zespołami - mówił po meczu obrońca Odry Marcin Dymkowski.
Obrońca Legii Jakub Wawrzyniak przyznawał rację kibicom, kwitującym porażkę Legii gwizdami: - To słuszna reakcja. Chyba przerosła nas ta perspektywa, że możemy być liderem tabeli po tej kolejce. To nie Odra wygrała, to my przegraliśmy - mówił ze zwieszoną głową.
Trener Legii Jan Urban podkreślał na konferencji prasowej, że szyderstwa kibiców to dla jego piłkarzy ciężar nie do udźwignięcia: - Zawaliliśmy. Mogliśmy przegonić Wisłę. Nie wiadomo, czy taka okazja się powtórzy. W takich warunkach trudno jednak gra się w piłkę. Po stracie bramki zaczęła się nerwówka nie na boisku, ale na trybunach i piłkarze nie poradzili sobie z tą sytuacją. Gramy i czujemy, że jesteśmy sami. Kibice krzyczą, że hańbimy Legię. To nieprawda. Dzisiaj to było spotkanie, które mogli wygrać kibice.
W tym sezonie Legia przegrała oba mecze z Odrą. Wodzisławianie to już zupełnie inny zespół niż na jesieni jednak nadal zajmują ostatnią pozycję. - Dziś próbowaliśmy, ale nie wyszło. Wszyscy znacie tych zawodników i wiecie, na co ich stać. W takich warunkach ciężko się gra. Przez to szyderstwo piłkarze boją się podejmować ryzyko. Jestem pewien, że aby odnieść sukces musi być wsparcie kibiców. Kibice to nie jedyny powód przegranej, ale przy braku wsparcia ciężko się odrabia straty - kontynuował Urban. - Nie miałem dużych możliwości, jeżeli chodzi o roszady w składzie. Miałem nadzieję, że Piotr Giza, który ostatnio został odstawiony od zespołu będzie chciał udowodnić, iż należy mu się miejsce w pierwszym składzie. Niestety nie wykorzystał tej szansy. Uważałem, że przyniesie więcej pożytku niż wstawienie Donga. Dlatego Chińczyk nie zadebiutował - tłumaczył.
Aktualizacja 18:20
MAS, ASInfo