Vive Targi Kielce obroniło mistrzostwo Polski. Podopieczni Bogdana Wenty w środowy wieczór wygrali po dwóch dogrywkach z MMTS Kwidzyn 36-32 i zwyciężyli w finałowej rywalizacji 3-0. Tym samym kielczanie zakończyli sezon z kompletem 31 zwycięstw.
Już od dawna żadna z drużyn Ekstraklasy nie postawiła tak trudnych warunków zawodnikom Bogdana Wenty. Początek spotkania należał do kielczan, którzy w 18. minucie prowadzili 9:6 i wydawało się, że kontrolują przebieg wydarzeń na boisku. Mistrzowie Polski systematycznie powiększali przewagę i na 3 minuty przed końcem I połowy wygrywali już różnicą 5 bramek (13:8). Jak zwykle ich motorem napędowym w ataku byli Rastko Stojković i Henrik Knudsen. Serb i Duńczyk nie mogli tym razem liczyć na wsparcie kontuzjowanego Mariusza Jurasika, który dzielnie dopingował swoich kolegów z trybun. Ekipa gospodarzy udowodniła jednak, iż łatwo się nie poddaje, nie pozwalając już Vive na żadne trafienie przed przerwą i zmniejszając stratę do zaledwie jednego gola (12:13). W świetnej formie był najlepszy zawodnik tegorocznych finalistów Challenge Cup – lewy rozgrywający Michał Adamuszek, dobre zawody rozgrywał też golkiper Sebastian Suchowicz.
Druga połowa meczu miała podobny przebieg. Na początku kielczanom ponownie udało się odskoczyć na pięć bramek (21:16 w 45. minucie). Podopiecznym Zbigniewa Markuszewskiego udało się doprowadzić do wyrównania (22:22 w 53. minucie). Suchowicz nie mylił się, chwaląc w przedmeczowych wypowiedziach swego zmiennika Artura Gawlika, albowiem ten godnie zastępował go w bramce MMTS-u, kilkakrotnie popisując się efektownymi interwencjami. W ostatnich minutach żadna z drużyn nie była w stanie wyjść na wyraźne prowadzenie. Na 40 sekund przed końcem do remisu po 25 doprowadził niezawodny Adamuszek i takim rezultatem zakończyło się regulaminowe 60 minut.
Dodatkowy czas gry również nie przyniósł rozstrzygnięcia i do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była druga dogrywka. Do jej połowy MMTS nadal walczył z faworytami jak równy z równym. Dopiero w ostatnich 4 minutach kwidzynianie wyraźnie opadli z sił, co od razu wykorzystali zawodnicy Vive osiągając 4-bramkową przewagę, którą bezpiecznie dowieźli do ostatniego gwizdka i po chwili mogli się cieszyć z tytułu mistrzów Polski 2010!
Dla Vive Targi Kielce jest to ósme w historii mistrzostwo Polski.
MMTS Kwidzyn - Vive Targi Kielce 32-36 (12-13, 25-25, 29-29)
MMTS: Suchowicz, Gawlik - Adamuszek 9, Orzechowski 4, Mroczkowski 4, Marhun 3, Rombel 3, Waszkiewicz 2, Czertowicz 2, Peret 2, Seroka 1, Witaszek 1, Wardziński.
VIVE: Cleverly - Stojković 8, Knudsen 7, Zaremba 6, Podsiadło 5, Rosiński 4, Kuchczyński 3, Żółtak 1, Grabarczyk 1, Gliński 1, Piwko, Krieger.
ASInfo / www.zprp.pl