W 35. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Wisła Kraków rozgromiła szczecińską Pogoń 4-0. Biała Gwiazda awansowała na piąte miejsce w tabeli.
Wisła Kraków - Pogoń Szczecin 4-0 (4-0)
1-0 Patryk Małecki 18 (głową)
2-0 Paweł Brożek 24
3-0 Ivan Gonzalez 32 (głową)
4-0 Rafał Boguski 35
Sędziował Dominik Sulikowski (Gdańsk). Żółte kartki: Spicic, Cywka - Rapa, Matras. Widzów 11 588.
WISŁA: Załuska - Cywka, Głowacki, Gonzalez, Spicic - Mączyński, Llonch - Boguski, Stilic (52 Bartosz), Małecki (74 Laskoś) - Brożek (61 Słomka).
POGOŃ: Henger - Niepsuj, Rapa, Matras, Matynia (46 Obst) - Cincadze, Murawski (86 Rudol) - Listkowski, Kort, Kowalczyk - Delev (67 Kitano).
Pierwsza połowa w wykonaniu Białej Gwiazdy była koncertowa. Gospodarze objęli prowadzenie w 18. minucie po wrzutce Cywki z prawego skrzydła i kontrującej "główce" Małeckiego z 8 m. Małecki zrezygnował z cieszynki, gdyż w niedawnej przeszłości reprezentował barwy Pogoni.
Sześć minut później było 2-0. Llonch uruchomił na prawym skrzydle Boguskiego, ten dograł na przedpole bramkowe, Hengerowi podczas interwencji piłka wypadła z rąk, z czego skorzystał Brożek, dobijając ją do siatki. To jego 138. gol w ekstraklasie.
W 31. minucie krakowianie przeprowadzili znakomitą kontrę. Rozprowadzający akcję Małecki podał do wychodzącego na czystą pozycję Boguskiego, którego strzał z 14 m obronił nogą golkiper.
Za moment padł trzeci gol. Mączyński z kornera zagrał dokładnie na głowę niepilnowanego Gonzaleza, który z 7 m posłał futbolówkę pod poprzeczkę.
Akcję na 4-0 zaczął Mączyński kapitalnym prostopadłym podaniem z własnej połowy do wychodzącego w "uliczkę" Brożka. Ten zagrał w lewo do Boguskiego, który z 8 m strzelił do pustej bramki. To jego 10. trafienie ligowe w tym sezonie.
Szczecinianie byli blisko zdobycia bramki w 37. minucie, ale po strzale Listkowskiego piłka odbiła się od Gonzaleza i przeszła obok prawego słupka.
Przed przerwą wiślacy mogli poprawić dorobek. W 44. minucie Stilic chytrze uderzył z 16 m, lecz Henger wybił futbolówkę na rzut rożny. W 45. minucie Boguski strzelił do pustej bramki, ale sędzia odgwizdał jego faul na bramkarzu. Błędna decyzja debiutującego w ekstraklasie arbitra, powinno być 5-0...
W drugiej połowie krakowianie kontrolowali wynik, na boisku pojawili się juniorzy Słomka i Laskoś.
st