A1 Kraków: Prądniczanka Kraków - Słomniczanka II Słomniki 2-0 (1-0)
1-0 Piotr Bąk 1
2-0 Bartosz Karpij 83
PRĄDNICZANKA: Czerwiec - Bąk, Sędor, Ptak, Pieniążek - K. Jeleń (75 Cięciała), Gajoch, Kokoszyński, Rumian (70 Karpij), Kania - Jewuła (85 Marek).
21 spotkań bez porażki to niebywały wyczyn i dlatego na Prądniczankę zawsze czeka aktualne hasło "Bij mistrza", bez względu na to czy mecz odbywa się w gościach czy w Krakowie.
Do tego mocno depcząca po piętach Michałowianka z fenomenalnymi wynikami na wiosnę i tylko dwoma punktami straty. Robi się dreszczyk zdwojonych emocji. Z tym emocjami muszą radzić sobie krakowianie już kilka miesięcy. Robią to na razie wyśmienicie i na pięć kolejek przed finiszem rozgrywek są na najlepszej drodze do awansu.
Słomniczanka ma swoje problemy i są to problemy zupełnie inne. Na mecz do Krakowa przyjechała 12-osobowa kadra gości...
Krakowianie chcieli szybko ustawić sobie mecz, aby nie powtarzać scenariusza ze spotkania z Węgrzcami. Już w 28. sekundzie bramkę dającą prowadzenie gospodarzom strzelił Bąk. Ci którzy spodziewali się pogromu srodze się zawiedli, bo goście grali niezwykle ambitnie, a przede wszystkim mądrze. W końcu prądniczanie zaczęli próbować gry długimi piłkami z linii obrony, co było kompletnie nieskuteczne. Słomniczanie radzili sobie z takimi schematycznymi atakami. Do przerwy utrzymał się wynik z pierwszej minuty.
W II połowie obraz gry zmienił się i krakowianie w końcu zagrali zdecydowanie mądrzej. Długimi fragmentami będąc w posiadaniu piłki mozolnie budowali ataki pozycyjne. Taki sposób okazał się nie tylko efektowny, ale i efektywny. Podmęczona drużyna gości ratowała się albo faulami albo nieskutecznością napastników Prądniczanki, a raz pomógł jej słupek. Na to wszystko receptę znalazł w końcu Karpij, który wykorzystał kapitalne podanie Kokoszyńskiego.
pradniczanka.futbolowo.pl
Zobacz drugiego gola dla Prądniczanki
Pierwszy gol dla Prądniczanki: