Już wkrótce może się okazać, że od następnego sezonu nie będzie w ekstraklasie gwizdał ani jeden zawodowy sędzia, bo kluby mają dość opłacania ludzi popełniających kuriozalne błędy - pisze "Przegląd Sportowy".
Wśród głównych arbitrów sześciu ma zawodowe kontrakty. W tej chwili zawodowiec zarabia miesięcznie 12 tys. złotych brutto, dodatkowo ma 1500 złotych ryczałtu za każdy mecz. W przypadku zawodowych asystentów są to kwoty odpowiednio: 10 tys. i 750 zł . Tak opłacani sędziowie powinni gwarantować wysoką jakość pracy, ale w praktyce mylą się równie często , co tzw. amatorzy, którzy za każdy mecz inkasują 3600 złotych brutto.
Klubom się to nie podoba . – Jesteśmy niezadowoleni z poziomu sędziowania , a wprowadzenie zawodowych kontraktów niczego nie poprawiło - mówi prezes Ekstraklasy SA Andrzej Rusko, który jednak nie chce zdradzić, jaki będzie kolejny ruch klubów.
Antoni Bugajski, Łukasz Cielemęcki. Przegląd Sportowy