Zamknięcie PlusLigi od sezonu 2011/2012 oraz wprowadzenie draftu od 2014 roku - to najważniejsze decyzje, które podjęli prezesi klubów podczas zebrania akcjonariuszy Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej.
Długo i burzliwie dyskutowano także o europejskich pucharach. - Nie zamierzamy ciągle dopłacać do startu w tych rozgrywkach. Europejska federacja regularnie żeruje na klubach i jeśli nadal tak będzie w przyszłym roku, trzy najmocniejsze federacje: polska, włoska i rosyjska wycofają się z rozgrywek - mówi „PS" Konrad Pakosz. Prezes Tytana AZS Częstochowa już od dawna wojuje z CEV, uważając, że europejska federacja źle zarządza rozgrywkami. - Do startu w pucharach trzeba dopłacać, a z meczów Pucharu CEV i Challenge Cup w tym roku nie ma nawet transmisji. Władze CEV zamiast pomagać klubom, rzucają im kłody pod nogi - mówi Pakosz.
Emocje tonuje Przedpełski. - Nie mówmy od razu o bojkocie czy wycofywaniu się z rozgrywek. Wiele jest złych rzeczy, ale razem z kolegami z innych krajów będziemy chcieli wymóc na CEV zmiany. Chodzi przede wszystkim o nagrody finansowe. Wierzę, że sytuacja się poprawi i nasze drużyny nadal będą uczestniczyły w rozgrywkach - mówi Przedpełski.
Przesądzone jest już natomiast zamknięcie ligi. Od sezonu 2011/2012 nikt z PlusLigi nie spadnie i nikt do niej nie awansuje w sportowej rywalizacji. Liczba drużyn w PlusLidze będzie zależała od tego ile klubów się zgłosi do rozgrywek i ile wypełni surowe wymagania organizacyjno-finansowe. To prawdziwa rewolucja w polskim sporcie, bo żadna inna liga do tej pory nie została zamknięta.
Kamil Drąg
Więcej w "Przeglądzie Sportowym"