Hokejowa reprezentacja Polski okazała się najlepsza w turnieju z cyklu EIHC wygrywając kolejno z Ukrainą 6-5 (po dogrywce), z Węgrami 2-0 i z Rumunią 4-0.
To dobry prognostyk przed zbliżającymi się mistrzostwami świata w Krakowie, ale trzeba być ostrożnym w ocenie. Zwłaszcza, że hokejowe środowisko w Polsce jest podzielone i nie wiadomo, co się może wydarzyć w najbliższym czasie.
Na tafli w Toruniu drugie miejsce zajęli Węgrzy, trzecie Ukraina, a ostatnie słabiutka Rumunia, która nie strzeliła bramki. Ciekawe, że MVP otrzymał bramkarz Cracovii Rafał Radziszewski. Rozegrał połowę spotkania z Ukrainą zastępując Przemysława Odrobnego i cały mecz z Węgrami. Nagroda sugeruje, że bez tego gracza "Biało-czerwoni" zapewne mieliby trudności z wygraniem, co krzywdzi kolegów z pola.
Teraz wracamy do rozgrywek ligowych, a później czekamy na kolejne dobre występy podopiecznych Jacka Płachty...
(ag)