Hokeiści Cracovii po raz 10. w historii zdobyli tytuł mistrza Polski. W siódmym finałowym meczu "Pasy" wygrały w Jastrzębiu-Zdroju z JKH 6-2. Dla gospodarzy to pierwszy medal w historii.
JKH GKS Jastrzębie-Zdrój - Cracovia 2-6 (0-1, 1-2, 1-3)
0-1 Zieliński 10:42
1-1 Zatko - Lipina 33:46 w przewadze
1-2 L. Laszkiewicz - D. Laszkiewicz 34:23 w przewadze
1-3 L. Laszkiewicz - S. Kowalówka - Kłys 39:45
2-3 Kral 40:18
2-4 Piotrowski 57:42
2-5 L. Laszkiewicz - D. Laszkiewicz - Słaboń 58:04 do pustej bramki
2-6 Piotrowski - L. Laszkiewicz 59:11 do pustej bramki
Sędziowali: Przemysław Kępa, Jacek Rokicki (obaj Nowy Targ) - Marcin Młynarski (Myślenice), Tomasz Przyborowski (Krynica-Zdrój). Kary: 6 - 14 min. Widzów 2400.
Stan rywalizacji do czterech wygranych: 4-3 dla Cracovii.
JKH: Kosowski - Zatko, Górny (2); Danieluk, Kral, Prochazka - Mateusz Rompkowski, Karliček; Lipina, Zdeněk, Bordowski - Bryk, Dąbkowski; Urbanowicz (4), Salamon, Kapica - Labryga, Pastryk; Kogut, Marzec, Kulas. Trener: Jiří Režnar.
CRACOVIA: Radziszewski - Witowski, Besch (2); L. Laszkiewicz (2), Słaboń, D. Laszkiewicz - A. Kowalówka (2), Noworyta; Kostecki, Dvořak (2), Fojtik (2) - Zieliński, Kłys (2); Piotrowski, S. Kowalówka (2), Chmielewski - Myjak, Dudaš; Cieślicki, Rutkowski, Kmiecik. Trener: Rudolf Rohaček.
W 11 minucie sędzia sygnalizował faul Bryka na Chmielewskim z Cracovii, który podcinany znalazł się w bramce gospodarzy. W tej samej chwili Zieliński przymierzył spod linii niebieskiej i krążek wpadł do siatki. Sędziowie po analizie zapisu wideo prawidłowego gola dla gości uznali. Później zaatakowali jastrzębianie, ale nie mieli szczęścia - po strzałach Rompkowskiego w 15 minucie i Urbanowicza w 17 "guma" lądowała na poprzeczce. W końcówce swoje okazje mieli goście - najpierw Besch przegrał pojedynek sam na sam, a później podanie Chmielewskiego do Piotrowskiego przeciął kijem Kosowski.
Druga tercja miała niesamowity przebieg. "Pasy" przez prawie jej połowę grały w osłabieniu, a przez 91 sekund w podwójnej. Mimo to wygrały tę odsłonę 2-1! W 33 minucie - w przewadze - Zatko strzelił z niebieskiej i choć nie było to silne uderzenie, to zasłonięty "Radzik" skapitulował. Krakowianie odpowiedzieli błyskawicznie i także w przewadze. Leszek Laszkiewicz niemal z zerowego kąta ulokował krążek pomiędzy nogą źle ustawionego bramkarza i słupkiem. Później jastrzębianie mieli na lodzie o dwóch graczy więcej (kary dla S. Kowalówki i L. Laszkiewicza), ale nie potrafili tego wykorzystać. To się od razu zemściło - L. Laszkiewicz pojechał sam na bramkarza i trafił w "okienko".Początek ostatniej odsłony przyniósł kolejną kontrowersję. Radziszewski zamroził "gumę" przy słupku, a nadjeżdżający Kral trącił kijem parkan golkipera i krążek znalazł się w siatce. Protesty na nic się zdały i sędzia po obejrzeniu zapisu wideo wskazał na środek.
O końcowym sukcesie Cracovii zadecydowały ostatnie fragmenty. Najpierw Piotrowski wykorzystał kiksy Prochazki i Krala; wywalczył krążek i "guma" ponad ramieniem Kosowskiego wpadła do siatki. W tej sytuacji jastrzębianie ściągnęli bramkarza, lecz ten manewr pozbawił ich złudzeń - L. Laszkiewicz pojechał sam na pustą bramkę i pewnie trafił. Po tym golu nastąpiła kilkuminutowa przerwa, bowiem na lód posypały się serpentyny i należało je usunąć. Na 48 sekund przed końcem meczu do pustej bramki trafił z kolei Piotrowski ustalając wynik.
Równo z końcową syreną z trybun rzucono na lód setki maskotek. Zebrane podczas znanej na całym świecie akcji Teddy Bear Toss pluszaki przekazane zostaną do Zespołu Ognisk Wychowawczych w Jastrzębiu-Zdroju.
- Jesteśmy zadowoleni i szczęśliwi. Wiedziałem, że jeśli Radziszewski zabroni, a zabronił, to wygramy. W finałach grano twardo, ale fair. Zwyciężył zespół lepszy - podsumował trener Cracovii, Rudolf Rohaček.
Pod wodzą Czecha Rudolfa Rohačka, który w Krakowie pracuje od 2005 roku, "Pasy" w każdym sezonie zdobywały medal! To 5 złotych, 2 srebrne i 2 brązowe krążki.
Krakowskiego zespołu wielu fachowców nie widziało w czołowej czwórce, stąd mistrzostwo jest ogromną niespodzianką. Cracovia w półfinale wyeliminowała głównego faworyta - KH Sanok, a w finale prowadziła już 3-0. Jastrzębie doprowadziło do remisu 3-3, ale w decydującym starciu nie wytrzymało ogromnego napięcia.
Piotr Hałasik, prezes PZHL, wręczył obu drużynom puchary i pamiątkowe medale.
(AnGo)

Rafał Radziszewski - ważna postać w drużynie Cracovii.

Twórca sukcesów hokeistów Cracovii - Rudolf Rohaček. Fot. Jacek Kwiatkowski