W niedzielny wieczór rozegrana została ostatnia w tym roku kolejka Polskiej Ligi Hokeja. W Oświęcimiu Unia wygrała z Zagłębiem 6-3. Niespodzianką jest porażka KH Sanok w Katowicach.
Aksam Unia Oświęcim – Zagłębie Sosnowiec 6-3 (1-1, 3-1, 2-1)
0-1 Kuc - T. Kozłowski 3.16, w przewadze
1-1 Tabaczek - Sarnik 18.40
1-2 Dołęga - Cychowski 20.28
2-2 Sarnik - Tabaczek 21.31
3-2 Różański - Rzeszutko 23.02
4-2 Piotrowicz - Nikolov 24.32
5-2 Piotrowicz – Różański - Nikolov 44.52
6-2 Gabryś – Jaros - Piekarski 51.16, w podwójnej przewadze
6-3 Szewczyk - Dołęga 58.26
Sędziował Włodzimierz Marczuk z Torunia. Kary: 10 – 12 minut. Widzów: 800.
AKSAM: Fikrt – Kasperczyk (2), Nikolov, Piotrowicz, Rzeszutko, Różański – Piekarski, Gabryś, Sarnik, Tabaczek (2), Jakubik – Skrzypkowski, Połącarz, Modrzejewski, Adamus (2), Jaros (4) – Wojtarowicz, Stachura, Kwadrans.
ZAGŁĘBIE: Nowak (24.33 Elżbieciak) – Działo, Kulik (2), Dołęga (2), Cychowski (2), Szewczyk – Kuc, Duszak, Podsiadło (2), T. Kozłowski, M. Kozłowski – Jaskólski (4), Kurz, Twardy, Majoch, Baca.
Na początku oświęcimianie nie potrafili sobie poradzić z agresywną grą sosnowiczan. – Wszyscy byli już chyba przy świątecznym stole – tłumaczył Waldemar Klisiak, II trener Aksamu.
Dowodem na świąteczne granie gospodarzy były bezmyślne kary i gonienie wyniku, nawet dwa razy. Kiedy w 28 s drugiej części, Jarosław Dołęga, strzałem z ostrego kąta, po długim rogu zaskoczył Michała Fikrta na trybunach dało się słyszeć głosy, że oświęcimian czeka trudna przeprawa.
Jednak gospodarze szybko wzięli się do gry. Do remisu doprowadził Piotr Sarnik, wykorzystując dobre podanie zza bramki Petera Tabaczka. – Nie tylko drugie, ale trzecie i czwarte trafienie obciąża konto naszego bramkarza, więc w tym momencie mecz się złamał – ocenił Krzysztof Podsiadło, trener sosnowiczan.
Gospodarze mieli jeszcze kilka wybornych okazji do strzelenia kolejnych goli, lecz zawiodła skuteczność. Angel Nikolv z bliska nie potrafił zmusić do kapitulacji Elżbieciaka. W nieprawdopodobnych sytuacjach pudłowali Jarosławowie Różański z Rzeszutką, a w 38 min Marcin Jaros przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. Wtedy jednak losy meczu były rozstrzygnięte. Gospodarze pozwolili sobie na odrobinę nonszalancji.
W ostatniej tercji wykorzystali podwójną przewagę. – To jest chyba jedyny plus tego meczu – rzucił Tomasz Piątek, pierwszy trener Aksamu.
Jacek Filus
W pozostałych meczach:
HC GKS Katowice - KH Sanok 6-4 (4-2, 1-2, 1-0)
JKH GKS Jastrzębie - GKS Tychy 4-3 (2-1, 1-1, 0-1 - 0-0), karne 1-0
1. KH Sanok 27 68 124-66
2. Jastrzębie 27 51 103-77
3. GKS Tychy 27 50 109-81
4. Cracovia 26 42 107-78
5. Unia 27 39 82-103
6. Katowice 27 36 85-80
7. Zagłębie 27 12 62-145
8. Nesta Toruń 14 5 24-67
Następna kolejka 4 stycznia 2013 r.: KH Sanok - Cracovia, GKS Tychy - HC GKS Katowice, Zagłębie Sosnowiec - JKH GKS Jastrzębie-Zdrój.
(gst)