Hokeiści HC Katowice i Cracovii spotkali się w tym sezonie po raz szósty i dopiero za szóstym razem krakowianie przegrali. W Sanoku gospodarze zwyciężyli 6-0 z Unią, a pierwszego gola w polskiej lidze strzelił Wolski.
HC GKS Katowice - Cracovia 3-2 (1-0, 1-1, 1-1)
1-0 Campbell - Bychawski - Milam 5:52 w przewadze
1-1 L. Laszkiewicz - Valčak 23:03 w przewadze
2-1 Drzewiecki - Fedoruk - Campbell 32:48 w przewadze
2-2 Fojtik - Valčak 53:22 4 na 4
3-2 Milam 54:40
Sędziowali: Zbigniew Wolas - Grzegorz Cudek, Mariusz Pilarski (wszyscy z Oświęcimia). Kary: 31 - 8 min. Widzów 400.
KATOWICE: Kalemba - Milam, Bychawski (2); Campbell, Chwedoruk, Drzewiecki - Śmiełowski (7+20), Galant; Frączek, Sucharski, Popko - Krokosz, Gwiżdż; Kalinowski (2), Valušiak, Wiecki - Bigos, Urbańczyk; Bepierszcz, Komorski, Grobarczyk.
CRACOVIA: Radziszewski - Myjak, Besch (2); L. Laszkiewicz (2), Słaboń, D. Laszkiewicz - Kłys, Dudaš (2); Valčak, Dvořak, Fojtik (2) - A. Kowalówka, Noworyta; Chmielewski, S. Kowalówka, Piotrowski - Witowski, Zieliński; Kmiecik, Rutkowski, Kostecki.
Bardzo przeciętnym widowiskiem uraczyły drużyny nielicznych kibiców przybyłych do małej hali przy "Spodku". Po raz kolejny potwierdza się, że zmiana regulaminu w trakcie sezonu i dopuszczenie do play-off wszystkich zespołów nic dobrego nie przyniesie. Jeśli w hokeju nie ma walki ciałem, zwłaszcza na bandach, to trudno się pasjonować jazdą na łyżwach. W pierwszej tercji, w której więcej klarownych sytuacji mieli gospodarze, o wyniku zadecydowały przewagi. Najpierw na ławkę kar pojechał Śmiełowski, ale krakowianie mieli problem z założeniem "zamka". Kiedy zbliżał się koniec wykluczenia, spóźniony Dudaš nieprzepisowo zatrzymał szarżującego Valušiaka i z kolei "Pasom" przyszło grać w liczebnym osłabieniu. I szybko to katowiczanie wykorzystali. Milam zagrał na prawej stronie tafli do Bychawskiego, ten strzelił, a do odbitego krążka dojechał Kanadyjczyk Campbell i trafił do siatki.
W drugiej odsłonie gra ułożyła się znakomicie dla gości, a mimo to ją przegrali. W 22 minucie Śmiełowski za atak na głowę wysokim kijem i zranienie przeciwnika otrzymał karę meczu i udał się do szatni. Katowiczanie mieli więc grać przez 5 minut w osłabieniu. Leszek Laszkiewicz - po crossowym zagraniu Valčaka - z bliska trafił do siatki i wydawało się, że Cracovia szybko wyjdzie na prowadzenie. Nieodpowiedzialne zagranie Fojtika wyrównało siły na lodzie. Po powrocie Fojtika i karze dla Bychawskiego podopieczni Rudolfa Rohačka przez 32 sekundy grali w podwójnej przewadze, ale i tego nie wykorzystali. To się musiało zemścić. Kiedy karę odsiadywał Leszek Laszkiewicz gospodarze objęli prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się Drzewiecki dobijając "gumę" z najbliższej odległości.
W trzeciej tercji goście wyrównali przy grze czterech na czterech; Fojtik bez przyjęcia przymierzył w górny róg. Goście nie cieszyli się długo - Milam dwa razy strzelał, a że nikt go nie atakował, to przymierzył po raz trzeci! Na 37 sekund przed końcową syreną krakowianie wzięli czas i wycofali Radziszewskiego, ale nie przyniosło to zmiany rezultatu. Cracovia nadal w dołku - zanotowała trzecią kolejną porażkę.
W pozostałych piątkowych meczach:
KH Sanok - Unia Oświęcim 6-0 (1-0, 3-0, 2-0)
Bramki: Vozdecky 20, Mojžiš 29, Bartoš 31, Vitek 38, Wolski 42, Kotaška 55.
Zagłębie Sosnowiec - GKS Tychy 3-4 (2-1, 0-1, 1-2)
Bramki: T. Kozłowski 8, Dołęga 20, Podsiadło 57 - Łopuski 28, 45, 48, Baranyk 13
1. KH Sanok 23 59 101-51
2. Jastrzębie 22 46 91-56
3. GKS Tychy 23 43 88-63
4. Cracovia 22 36 89-63
5. Unia 22 32 66-86
6. Katowice 23 25 70-72
7. Zagłębie 23 12 54-125
8. Nesta Toruń 14 5 24-67
W niedzielę grają: Unia - Cracovia, Zagłębie - HC GKS Katowice, JKH GKS Jastrzębie-Zdrój - KH Sanok.
(AnGo)