Hokeiści PLH zakończyli trzecią rundę rozgrywek. Nie była ona udana dla małopolskich drużyn. Cracovia wysoko przegrała w Sosnowcu 4-7, a Unia uległa w Tychach 1-6.
Zagłębie Sosnowiec - Cracovia 7-4 (1-2, 2-2, 4-0)
1-0 Sarnik - Cychowski - Voznik 3:38 w przewadze
1-1 Kmiecik - Piotrowski 11:45
1-2 Chmielewski - Piotrowski 15:48
2-2 M. Kozłowski - T. Kozłowski - Podsiadło 27:07
2-3 Chmielewski - L. Laszkiewicz - Besch 30:34 w przewadze
3-3 Zachariasz - Twardy 38:16
3-4 Piotrowski - S. Kowalówka 38:47
4-4 Sarnik - Voznik 40:40
5-4 T. Kozłowski - Duszak 44:45 w podwójnej przewadze
6-4 M. Kozłowski - Sarnik - Kulik 46:30 w podwójnej przewadze
7-4 Sarnik - Dołęga - Voznik 53:56
Sędziowali: Przemysław Kępa (Nowy Targ) - Marcin Polak, Bartosz Kaczmarek (obaj Bytom). Kary: 16 (w tym 2 min techn.) - 12 min. Widzów 400.
ZAGŁĘBIE: Dzwonek - Cychowski, Jaskólski; Sarnik, Voznik, Dołęga - Kulik, Duszak; M. Kozłowski, T. Kozłowski, Podsiadło - Kurz, Twardy; Baca, Zachariasz, Szewczyk - Jaskólski, Nahuńko, Jarnutowski.
CRACOVIA: Radziszewski - Myjak, Besch; L. Laszkiewicz, Słaboń, D. Laszkiewicz - Kłys, Dudaš; Valčak, Dvořak, Fojtik - A. Kowalówka, Noworyta; Chmielewski, S. Kowalówka, Piotrowski - Witowski, Zieliński; Kmiecik, Rutkowski, Kostecki.
Zagłębie od początku zaatakowało i nie zamierzało ułatwiać zadania faworytowi. Pomógł im A. Kowalówka wędrując na ławkę kar. Gospodarze byli bliscy objęcia prowadzenia po strzałach Dołęgi i Podsiadły. Udało się to w 4 minucie; z linii niebieskiej huknął Cychowski, a Sarnik trącił krążek i Radziszewski skapitulował. "Pasy" ruszyły do ataku i dążyły do odrobienia straty. W 12 minucie Piotrowski uruchomił Kmiecika, a ten przymierzył z lewej strony tafli i zaskoczył Dzwonka. Cztery minuty później Piotrowski zagrał "gumę" łyżwą do Chmielewskiego, który z bliska pokonał bramkarza sosnowiczan.
W połowie II tercji Zagłębie doprowadziło do remisu po akcji M. Kozłowskiego, co z pewnością zaskoczyło gości. Ci jednak nadal grali swoje, a na dodatek miejscowi źle przeprowadzili zmianę i zostali ukarani. Krakowianie rozegrali "zamek", strzelał L. Laszkiewicz, a Chmielewski zdążył z dobitką. Po chwili w idealnej sytuacji znalazł się L. Laszkiewicz, lecz nie trafił. W końcówce gospodarze ponownie doprowadzili do remisu, ale długo się nie cieszyli. Po upływie zaledwie 31 sekund Piotrowski znalazł się sam przed Dzwonkiem i pewnie umieścił krążek w siatce.
Początek ostatniej tercji przyniósł gola Zagłębiu - Sarnik pojechał sam na "Radzika" i doprowadził do kolejnego remisu. Goście zaatakowali i osiągnęli przewagę, ale to sosnowiczanie się cieszyli. Karę otrzymał najpierw Fojtik, a za moment Noworyta i w podwójnej przewadze T. Kozłowski przymierzył spod niebieskiej. Gospodarze poszli za ciosem i podopieczni Rudolfa Rojaczka przeżywali ciężkie chwile. Na dodatek znów grali bez dwóch zawodników i ponownie z tego skorzystało Zagłębie obejmując prowadzenie 6-4! Kropkę nad "i" postawił Sarnik, który po raz trzeci pokonał niedawnego kolegę klubowego.
GKS Tychy - Aksam Unia Oświęcim 6-1 (1-1, 2-0, 3-0)
0-1 Wojtarowicz – Połącarz - Jaros 1.30
1-1 Da Costa - Pasiut 8.22
2-1 Bagiński - Dutka - Woźnica 23.36
3-1 Bagiński - Woźnica - Jakesz 34.40
4-1 Woźnica - Simiciek - Bagiński 44.47
5-1 Bagiński - Woźnica, Simiciek 47.29
6-1 Dutka - Simiciek - Woźnica 51.30
Sędziował Tomasz Radzik z Krynicy. Kary: 6 - 10 minut. Widzów 1700.
GKS: Sobecki – Dutka, Jakesz, Bagiński, Simiciek, Woźnica – Wanacki (2), Csorich, Pasiut (4), Da Costa, Galant – Kotlorz, Sokół, Witecki, Parzyszek, Baranyk oraz Ciura, Sośnierz, Gurazda, Przygodzki.
AKSAM UNIA: Fikrt (47.30 Stańczyk) – Gabryś, Nikolov, Różański, Rzeszutko, Piotrowicz – Piekarski (2), Prokopczik, Homko, Tabaczek, Jakubik (4) – Kasperczyk, Połącarz, Wojtarowicz (2), Adamus (2), Jaros oraz Skrzypkowski, Stachura.
- To był nasz najgorszy mecz – ocenił na pomeczowej konferencji prasowej Tomasz Piątek, trener Aksamu.
Oświęcimianom wystarczyło animuszu na 20 minut. Na przełomie pierwszej i drugiej tercji mieli kilka okazji bramkowych, jak choćby uderzenie Gabrysia w poprzeczkę, w 19 min. Potem w 25 min Różański stojąc blisko Sobeckiego chciał mu zrobić dziurę w brzuchu. Na pozostałą część spotkania w wykonaniu oświęcimian można spuścić zasłonę milczenia.
(JAC)
W trzecim piątkowym meczu:
JKH GKS Jastrzębie - HC GKS Katowice 4-3 (1-0, 2-1, 1-2)
1. KH Sanok 21 53 92-49
2. GKS Tychy 20 40 79-49
3. Jastrzębie 20 40 73-51
4. Cracovia 20 36 85-57
5. Unia 20 29 59-78
6. Katowice 21 19 63-69
7. Zagłębie 19 12 48-103
8. Nesta Toruń 14 5 24-67
W niedzielę grają: Zagłębie - Unia, GKS Tychy - Jastrzębie. Mecz KH Sanok - Katowice rozegrano awansem (5-1). Pauzuje Cracovia.
(gst)