W 16. kolejce Polskiej Ligi Hokejowej doszło do ciekawej konfrontacji w Sanoku. Mistrzowie kraju wygrali z Cracovią 2-0, ale to nie wynik był najważniejszy. Wydarzeniem wieczoru okazał się debiut na polskim lodowisku Wojciecha Wolskiego.
Zawodnik urodzony w Zabrzu, ze względu na trwający w NHL lokaut, zdecydował się na grę w Sanoku. wolski wystąpił w 453 meczach NHL, zaprezentował się w czterech klubach najlepszej hokejowej ligi świata: Colorado Avalanche, Phoenix Coyotes, New York Rangers, Florida Panthers, a teraz czeka na debiut w Washington Capitals.
W piątkowy wieczór na tafli w Sanoku zagrało aż 16 aktualnych reprezentantów, a potyczkę obserwował m.in. prezes PZHL, który uczestniczył w ceremonii losowania par ćwierćfinałowych. Spotkanie toczyło się pod dyktando gospodarzy, ale "Pasy" przeprowadzały groźne kontry. Oba zespoły miały swoje szanse, krążek trafiał w słupki, świetnie bronił Rafał Radziszewski i to on uchronił przyjezdnych przed wyższą porażką. Z kolei golkiper KH Sanok - Przemysław Odrobny - jak zwykle sprokurował rywalowi sytuacje golowe, na szczęście dla niego zaprzepaszczone.
Oba zespoły po raz trzeci spotkały się w tym sezonie i po raz trzeci wygrali mistrzowie Polski.
Bramki miejscowi strzelali po prezentach gości. Najpierw Radziszewski "parkanem" odbił przed siebie krążek po słabym strzale, a w zasadzie podaniu niemal z linii końcowej Tomasza Malasinskiego i Dariusz Gruszka z bliska dobijał. Na początku trzeciej tercji nie zdołał powstrzymać rywala Leszek Laszkiewicz i Peter Bartoš pojechał sam na bramkarza trafiając w "dłuższy" róg.
W sumie to był dobry mecz, sporo kibiców w Arenie Sanok, transmisja w TVP Sport, a więc wszystko to, co przyczynia się do promocji hokeja. Wojtek Wolski nie pokazał nic nadzwyczajnego, ale jest w pełni usprawiedliwiony. To czwarta doba jego pobytu w Polsce i ma prawo odczuwać zmianę czasu. Z pewnością w kolejnych meczach potwierdzi swoją wielką klasę.
- Wiedziałem, że nie będzie łatwo. Od sześciu miesięcy nie grałem, mało przebywałem na lodzie, stąd jeszcze mi sporo brakuje do normalnej dyspozycji. Z pewnością z każdym dniem będzie lepiej. Wiem, że w telewizji oglądał mecz mój kuzyn Sebastian Mila, z którym jeszcze się nie spotkałem. Jestem z Zabrza, kibicuję Górnikowi i mam nadzieję, że w towarzystwie taty zobaczę na żywo spotkanie - powiedział po meczu Wolski.
KH Sanok - Cracovia 2-0 (0-0, 1-0, 1-0)
1-0 Gruszka - Malasiński - Rąpała 20:58
2-0 Bartoš - Vozdecký 40:51
Sędziowali: Paweł Meszyński (Warszawa) - Artur Hyliński (Oświęcim), Piotr Matlakiewicz (Sosnowiec). Kary: 12 (w tym 2 techn.) - 8 min (w tym 2 techn.). Widzów 4000.
KH SANOK: Odrobny - Mojžiš (2), Dronia (2); Wolski, Zapała, Kolusz - Kotaška, Wajda; Vozdecký, Bartoš, Vitek - Kubat (2), Rąpała; Gruszka, Dziubiński (2), Malasiński - Pociecha, Bułanowski; Mermer (2), Milan, Strzyżowski.
CRACOVIA: Radziszewski – Sznotala, Besch; L. Laszkiewicz, Słaboń (2), D. Laszkiewicz (2) – Kłys (2), Dudaš; Fojtik, Valčak, Chmielewski – A. Kowalówka, Noworyta; Piotrowski, S. Kowalówka, Kostecki.
W pozostałych meczach:
GKS Tychy - HC GKS Katowice 5-2
Zagłębie Sosnowiec - JKH GKS Jastrzębie-Zdrój 1-6
Unia Oświęcim pauzowała
1. KH Sanok 18 47 80-41
2. GKS Tychy 16 34 60-35
3. Jastrzębie 15 31 56-38
4. Cracovia 15 27 65-39
5. Unia 15 20 47-62
6. Katowice 17 16 52-57
7. Zagłębie 16 9 35-80
8. Nesta Toruń 14 5 24-67
W niedzielę grają:
Unia - KH Sanok
Cracovia - HC GKS Katowice
GKS Tychy - Zagłębie
(AnGo)