W piątkowy wieczór doszło na lodowisku w Oświęcimiu do ciekawej konfrontacji. W meczu 11. kolejki Polskiej Ligi Hokejowej Unia wygrała z Cracovią 4-3, choć przegrywała po dwóch tercjach 1-3.
Unia Oświęcim - Cracovia 4-3 (1-3, 0-0, 3-0)
0-1 L. Laszkiewicz 0:54
1-1 Stachura - Łucznikow 16:21
1-2 Słaboń - L. Laszkiewicz - Besch 17:44 w przewadze
1-3 Kostecki - Piotrowski - S. Kowalówka 19:01
2-3 Różański - Homko 41:21 w przewadze
3-3 Homko - Różański - Prokopczik 43:39
4-3 Rzeszutko - Różański - Prokopczik 46:48 w przewadze
Sędziowali: Włodzimierz Marczuk - Wojciech Moszczyński (obaj Toruń), Grzegorz Klich (Sosnowiec). Kary: 4 - 22 (w tym 10 minut dla Bescha za niesportowe zachowanie). Widzów 1500.
UNIA: Fikrt – Urbańczyk, Nikolov; Rzeszutko, Różański, Homko – Prokopczik (2), Piekarski (2); Łucznikow, Stachura, Adamus – Połącarz, Modrzejewski; Wojtarowicz, Tabaček, Jakubik.
CRACOVIA: Radziszewski – Sznotala (2), Besch (4+10); L. Laszkiewicz, Słaboń, D. Laszkiewicz – A. Kowalówka, Noworyta; Piotrowski, S. Kowalówka, Kostecki – Kłys, Dudaš (4); Fojtik (2), Valčak, Kmiecik - Witowski, Zieliński; Chmielewski, Rutkowski, Ziętara.
Po pierwszej tercji mało kto przypuszczał, że krakowianie mogą ten mecz przegrać, zwłaszcza, że w pierwszej rundzie „Pasy” rozgromiły Unię 8-0.
Pod koniec II tercji oświęcimianie zmarnowali 90 sekundowy okres gry w podwójnej przewadze, kiedy kary odsiadywali Nicolas Besch i Martin Dudaš.
Jednak w ostatniej tercji gospodarze dali koncert gry. – Tajemnicą naszej metamorfozy była „żołnierska rozmowa”, ale nic więcej nie powiem, bo pewne rzeczy nie mogą wyjść z szatni. Ważne, że chłopcy pokazali charakter, potrafiąc odwrócić bieg wydarzeń ba lodzie – ocenił Tomasz Piątek, trener Aksamu.
– Przegraliśmy, bo w ostatniej tercji popełniliśmy błędy, jakie nie powinny nam się zdarzyć – podkreśli Rudolf Rohaček, trener krakowian. – W tym wyniku nie ma żadnej niespodzianki. Unia po przyjściu czeskiego bramkarza Michała Fikrta prezentuje się korzystniej niż w pierwszym meczu, kiedy wygraliśmy z Unią 8-0. Każdy mecz jest inny. U siebie rozgromiliśmy Unię, bo mecz dobrze nam się ułożył. Teraz było zupełnie inaczej. Liga jest wyrównana i nie będzie w niej ekip, które wszystko wygrają albo wszystko przegrają.
Jacek Filus
W pozostałych meczach:
GKS Tychy - Nesta Toruń 4-0
JKH GKS Jastrzębie-Zdrój - KH Sanok 3-4
Zagłębie Sosnowiec - HC GKS Katowice 4-2
1. KH Sanok 13 32 63-38
2. Jastrzebie 11 25 45-27
3. GKS Tychy 11 22 39-27
4. Cracovia 11 21 48-29
5. Unia 11 16 37-49
6. Katowice 11 14 43-35
7. Zagłębie 12 8 27-55
8. Nesta Toruń 12 0 20-62
W niedzielę grają:
Cracovia - JKH GKS Jastrzębie
HC GKS Katowice - Unia
Nesta Toruń - Zagłębie
KH Sanok - GKS Tychy
(gst)