„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników.
Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie!
Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Finał Pucharu Kontynentalnego poza zasiegiem Cracovii (ZOBACZ SKRÓT)2011-11-26 20:13:00AnGo
Hokeiści Cracovii przegrali w Doniecku drugi mecz i nie mają już szans na awans do finału Pucharu Kontynentalnego. W niedzielę zagrają z Metalurgsem Lipawa o trzecie miejsce. Sprawę zajęcia pierwszego miejsca rozstrzygną między sobą ukraiński Donbas i rosyjski Rubin Tiumeń.
Donbas Donieck - Cracovia 3-1 (1-1, 1-0, 1-0)
1-0 Warłamow - Koczetkow 6:14
1-1 Sucharski - Chmielewski 10:28
2-1 Piskunow - Żurun - Liutkiewicz 38:37
3-1 Żurun - Egin 50:49
Sędziowali: P. Gebei, P. Hradil - A. Gladczenko, A. Siemienow. Kary: 20 (2+8+10) - 8 (2+6+0) min. Strzały: 43 (16+16+11) - 29 (6+16+7). Widzów w hali "Przyjaźń" 3927.
Bez kontuzjowanych Nicolasa Bescha i Joela Leniusa przystąpiła Cracovia do meczu. To oczywiście wymusiło zmiany w ustawieniu par obrońców. W bramce Rafała Radziszewskiego zastąpił Ondřej Raszka i to było dobre posunięcie trenera Rudolfa Rohacka, bowiem ten spisywał się wyśmienicie.
W pierwszej tercji dominował aktualny mistrz Ukrainy i najlepszy zespół Konferencji Zachodniej rosyjskiej WHL (bezpośrednie zaplecze profesjonalnej KHL), co przyniosło gola Szybka akcja trzy na dwa zakończyła się podaniem z prawej strony wzdłuż bramki, a Warłamow tylko dołożył łopatkę kija. Wyrównał Sucharski, który obsłużony przez Chmielewskiego wygrał pojedynek sam na sam z bramkarzem.
W drugiej tercji gra się wyrównała, ale lepsze okazje stwarzali gospodarze (m.in. dwa razy trafiali w słupek). W 31 minucie "Pasy" grały przez 95 sekund w podwójnej przewadze, a gdy na lodzie pojawił się jeden z graczy Donbasu, to Martynowski zmarnował sytuację jeden na jeden. Na niespełna cztery minuty przed końcem ukarany został Wajda, a po chwili Immonen i to teraz krakowianie musieli się przez 90 sekund bronić w trójkę. I kiedy grali już w komplecie stracili gola. Z lewej strony krążek został wrzucony na bramkę, Raszka go odbił i Piskunow nie miał problemów z dobitką. Szkoda, bowiem po niezłych fragmentach to "Pasy" mogły prowadzić.
Trzecia odsłona toczyła się pod dyktando Donbasu, ale nadal nie mógł on znaleźć recepty na Raszkę. Tymczasem Cracovia przez połowę tercji grała w przewadze (pięć kar miejscowych) i nie potrafiła tego wykorzystać. Co więcej, przy pierwszej przewadze goście nie dojechali nawet do czerwonej linii i mogli stracić gola. W 51 minucie mecz został rozstrzygnięty; wydawało się, że leżący Dulęba ma krążek pod ciałem, ale ten był ciagle widoczny, więc Żurun wpakował go do pustej siatki. 97 sekund przed końcową syreną (Cracovia grała w przewadze) trener Rohacek wziął czas i wydawało się, że ściągnie bramkarza, wszak gra była wznawiana w tercji rywala. Nie uczynił tego i już do końca Donbas kontrolował grę.
W drugim sobotnim meczu:
Rubin Tiumeń - Metalurgs Lipawa 4-3 (0-1 3-2 1-0)
1. Donbas 2 6 9-3
2. Rubin 2 6 9-4
3. Metalurgs 2 0 5-10
4. Cracovia 2 0 2-8
Mecze niedzielne: Cracovia - Metalurgs (13.30), Donbas - Rubin (17.30).
Na finałowy turniej do Rouen pojedzie zwycięzca turnieju.