„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników.
Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie!
Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Wysoka porażka hokeistów Cracovii w Doniecku (ZOBACZ SKRÓT)2011-11-25 16:32:00
Od wysokiej porażki rozpoczęli udział w półfinałowym turnieju Pucharu Kontynentalnego hokeiści Cracovii. W donieckiej hali "Przyjaźni" ulegli rosyjskiemu Rubinowi Tiumeń 1-6.
Cracovia - Rubin Tiumeń 1-6 (0-2, 1-2, 0-2)
0-1 Gusjew - Bezrukow 8:08 w przewadze
0-2 Wasiljew - Nieznamow 19:51
1-2 L. Laszkiewicz 27:54
1-3 Nieznamow - Sjomin 32:07
1-4 Wołoszenko - Stasiuk 39:21
1-5 W. Jaczmieniow - Gałanow 41:52
1-6 Wołoszenko - Żmajew 46:21
Kary: 10 - 12 min.
Najlepsi gracze meczu: Leszek Laszkiewicz - Aleksandr Sudnicyn.
Zespół rosyjski występuje w lidze WHL, a więc na zapleczu słynnej KHL. Podobnie jak przed rokiem, także teraz to najlepsza drużyna ligi, więc było jasne, że podpieczni Rudolfa Rohaczka nie mają większych szans. I tak też było. Rywale chcieli zdobyć punkty jak najmniejszym nakładem sił, zupełnie nie atakowali na bandach, a mimo to dominowali pod każdym względem.
Prowadzenie Rosjanie uzyskali przy grze w przewadze. Po rozegranym "zamku" i strzale z linii niebieskiej krążka nie utrzymał Radziszewski, a że Wajda go nie wybił, to Gusiew nie miał problemów z umieszczeniem go w siatce. Na 9 sekund przed końcem Wasiliew z bliska - uderzeniem z powietrza - podwyższył rezultat.
Druga odsłona rozpoczęła się udanie dla "Pasów" - dwa razy strzelał Leszek Laszkiewicz, a po chwili dówch Rosjan siedziało na ławce kar i krakowianie przez 30 sekund próbowali coś zrobić, ale się nie udało. W 28 minucie znakomitą indywidualną akcją popisał się Laszkiewicz. Wyjechał zza własnej bramki, przejechał całe lodowisko i po wjechaniu z prawej strony do tercji obronnej Rubina strzelił mocno w "krótszy" róg. Gol fenomenalny i byłby ozdobą każdego spotkania.
Później wszystko wróciło do normy, bowiem rywale podkręcili tempo i bez większych problemów zdobyli kolejne bramki. Najpierw Nieznamow zbyt łatwo poradził sobie z Horowskim i z ostrego kąta zaskoczył źle ustawionego "Radzika". Z kolei na 30 sekund przed końcem tej tercji Stasiuk zagrał wzdłuż linii końcowej do Wołoszenki, a ten tylko dołożyłłopatke kija i trafił do pustej bramki.
Ostatnie 20 minut do gra w tercji Cracovii i kolejne trafienia. Gałanow mocno strzelił z linii niebieskiej, a Witalij Jaczmienjow zmienił lot krążka. Niespełna pięć minut później Wołoszenko z niemal zerowego kąta nabił "gumę" na bramkarza i krążek wpadł do siatki.
Krakowian należy pochwalić za walkę i okres bardzo dobrej gry na początku drugiej tercji. Najwięcej pracy miał Rafał Radziszewski, który bronił w nieprawdopodobnych sytuacjach. Nie ustrzegł się kilku błędów, ale przy tylu strzałach to go usprawiedliwia.
Jutro "Pasy" zagrają z gospodarzami - Donbasem Donieck - także czołowym zespołem występującym w rosyjskiej WHL. Początek o godz. 17.30.