LOTNIK Kryspinów – GARBARNIA II Kraków 1-1 (1-0)
1-0 Krzysztof Sadko 18 (karny)
1-1 Konrad Kuliszewski 54 (głową)
Sędziowali: Artur Madej oraz Bartłomiej Bała i Łukasz Wójtowicz (KS Myślenice). Żółte kartki: Gilski, Satora – Ropek, Kopeć, Ząbczyk.
LOTNIK: Kozioł – Urban, Basiński, Gilski, Meus, Ruszała, Wieczorek, Sadko, Lorek, Czech (70 Osowski), Rusin (50 Satora).
GARBARNIA II: S. Ropek - J. Zygmunt (46 Mucha), Kopeć, Gawor, Budek – Gruchacz, Rakowski (46 Palej), Barabasz (77 Bufnal), Kokoszka (69 Marut) – Ząbczyk, Kuliszewski.
Podziałem punktów zakończył się mecz kryspinowskiego Lotnika z rezerwami Garbarni. Młode Lwy prowadził w tym spotkaniu trener pierwszej drużyny Garbarni, Krzysztof Szopa. W tym samym bowiem czasie na Rydlówce grali swoje spotkanie juniorzy młodsi Brązowych, których szkoleniowcem jest etatowy opiekun Garbarni II, Stanisław Śliwa.
W pierwszej połowie więcej z gry mieli gospodarze. W 9. minucie Sebastian Ropek przytomnym wybiegiem zapobiegł wyjściu na dogodną pozycję Krzysztofowi Sadce. W 16. minucie bramkarz Garbarni obronił strzał Łukasza Czecha zza szesnastki. W 18. minucie Ropek sfaulował w polu karnym Marcina Rusina, a rzut karny na gola zamienił Sadko.
W 35. minucie Sadko nie trafił czysto w piłkę na 15. metrze, a w 42. minucie w boczną siatkę strzelił Rusin. W 43. minucie po strzale Przemysława Gruchacza piłka sprawiła spore kłopoty Łukaszowi Koziołowi, a w błyskawicznej odpowiedzi gospodarzy próba lobu w wykonaniu Mateusza Ruszały omal nie zakończyła się golem: piłka opadła na poprzeczkę i wróciła w boisko.
Brązowi w pierwszej połowie próbowali zaskoczyć bramkarza Lotnika strzałami z dystansu, ale Jan Barabasz potężnym uderzeniem „znokautował” w polu karnym byłego zawodnika Garbarni II, Grzegorza Wieczorka, a po strzale Sebastiana Kokoszki z rzutu wolnego z 18 metrów piłka poszybowała wysoko ponad poprzeczką.
Wprowadzeni po przerwie Marcin Mucha i Dawid Palej pozytywnie wpłynęli na oblicze zespołu Garbarni. Brązowi przeprowadzili kilka ciekawych akcji, z których wyrównanie przyniosła im celna główka Konrada Kuliszewskiego, po precyzyjnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego Mateusza Ząbczyka. „Kuliś” tym golem sam wymierzył sprawiedliwość, bowiem to właśnie on był faulowany tuż przed polem karnym.
Po wyrównującym golu mecz się otworzył, obydwie drużyny dążyły do przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę. Kilka razy Ropek wychodził obronną ręką z opałów, czasem nawet sporych, w konfrontacji z graczami Lotnika. Garbarzom powodzenie mogła przynieść akcja z 79. minuty, kiedy po strzale Paleja piłkę z pustej bramki wybił jeden z obrońców Lotnika. A już w drugiej minucie doliczonego czasu gry Gruchacz po akcji lewą stroną boiska dośrodkował w pole karne, a Kuliszewskiemu zabrakło dosłownie milimetrów do sięgnięcia piłki na 5. metrze.
- Gdyby strzelił, byłoby to „dotknięcie żmii” - skomentował na gorąco tę sytuację trener Krzysztof Szopa.
Artur Bochenek
www.garbarnia.krakow.pl