KO II Kraków: POZOWIANKA Pozowice - GARBARNIA II Kraków 0-3 (0-2)
0-1 Konrad Kuliszewski 17
0-2 Mateusz Ząbczyk 35 (wolny)
0-3 Konrad Kuliszewski 73
Sędziowali (dobrze): Karol Cienkosz oraz Bartłomiej Bała i Filip Magiera (KS Myślenice). Żółte kartki: Ryszard Cąber, Daniel Barcik, Tomasz Wyroba - Marcin Marut, Paweł Rojek (2). Czerwona kartka: Rojek (Garbarnia, 60, dwie żółte).
POZOWIANKA: Cąber - D. Barcik, Wyroba, K. Barcik, Stokłosa, Konik, T. Barcik, Leśniak (60 M. Cichórz), Seremak (75 Staniek), T. Cichórz, Kowalówka.
GARBARNIA II: Sypniewski - J. Zygmunt, Sł. Zygmunt, Kopeć, Rojek - Gruchacz, Krzeszowiak, Barabasz (88 Machno), Marut (76 Palej) - Ząbczyk (86 Przysiężniak), Kuliszewski (82 Bufnal).
Na nasiąkniętym wodą po intensywnych opadach deszczu boisku w Pozowicach rezerwa Garbarni uporała się z zespołem gospodarzy. Brązowi od 58. minuty grali w dziesiątkę, po drugiej żółtej, a w konsekwencji czerwonej kartce dla Pawła Rojka. Kartce "zarobionej" przez zawodnika Młodych Lwów w sposób - najdelikatniej rzecz ujmując - niezwykle nierozważny.
W 17. minucie po akcji zapoczątkowanej przez Mateusza Ząbczyka i wymianie podań z Arturem Krzeszowiakiem Konrad Kuliszewski ładnym strzałem w "okienko" otworzył wynik. W 21. minucie po strzale z około 25 metrów jednego z piłkarzy Pozowianki piłka minęła słupek bramki Jakuba Sypniewskiego, a w 31. minucie interwencja bramkarza pierwszego zespołu Garbarni, powracającego do gry po kontuzji, zapobiegła utracie gola.
W 35. minucie kapitalnym strzałem z rzutu wolnego z ponad 20 metrów Ząbczyk podwyższył prowadzenie Garbarzy. Mocno uderzona piłka przeszła nad murem i wylądowała pod poprzeczką, a bramkarz miejscowych nie zdążył nawet zareagować. Gol filmowej urody był z pewnością ozdobą spotkania.
W 45. minucie Młode Lwy mogły zdobyć gola "do szatni", jednak Kuliszewski po odzyskaniu futbolówki w polu karnym przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem.
W 48. minucie Jan Barabasz strzelił z 16 metrów, bramkarz odbił piłkę, a usiłujący podążyć z dobitką Ząbczyk okazał się być na ofsajdzie. W 53. minucie Sypniewski sparował futbolówkę na korner, po rzucie wolnym Pozowianki z 18 metrów. W 58. minucie Paweł Rojek, mający już na koncie żółtą kartkę, zagarnął piłkę ręką w środkowej strefie boiska. Zupełnie niepotrzebne zagranie osłabiło drużynę gości na ponad pół godziny gry.
Gospodarze zwietrzyli szansę na dogonienie wyniku, ale oprócz widocznej przewagi w polu, jaką uzyskali po zejściu Rojka z boiska, nie stworzyli sobie klarownych sytuacji pod bramką Brązowych. Ci zaś szukali okazji w kontrach. W 75. minucie Ząbczyk przejął piłkę w środkowej strefie boiska i posłał prostopadłe podanie do Kuliszewskiego, który poradził sobie z asystującym obrońcą Pozowianki i podwyższył wynik, ustrzeliwując tym samym swój dublet w meczu.
Oba zespoły stworzyły sobie jeszcze po jednej okazji do zmiany wyniku. W 84. minucie Cąber obronił strzał Ząbczyka finalizujący niezłą akcję Garbarni, a dwie minuty później Sypniewski instynktowną obroną nogami strzału jednego z gospodarzy zażegnał niebezpieczeństwo pod własną bramką.
- Mecz dobrze prowadzili młodzi sędziowie z Myślenic. Pomimo czerwonej kartki dla naszego zawodnika i konieczności gry przez ponad jedną trzecią meczu w osłabieniu, praca arbitrów nie mogła budzić żadnych zastrzeżeń. W przeciwieństwie do "wyczynu" Pawła Rojka, który niepotrzebnie osłabił drużynę. Pomimo tego osłabienia nasi zawodnicy zdobyli trzeciego gola i pewnie sięgnęli po zwycięstwo w ciężkich warunkach - komentuje przebieg boiskowych wydarzeń pełniący w tym meczu obowiązki kierownika drużyny Garbarni II, Krzysztof Torba.
AB (www.garbarnia.krakow.pl)