Prawie dwa miesiące temu (w niedzielę, 2 lutego) zespół Jordana Zakliczyn, którego trenerem jest były szkoleniowiec Garbarni Krzysztof Szopa, zremisował bezbramkowo na Rydlówce z Garbarnią II. Dziś goście zebrali "tęgie lanie" od juniorów starszych Brązowych, którzy zagrali bardzo dobre spotkanie.
GARBARNIA (juniorzy starsi) - JORDAN Zakliczyn (seniorzy) 7:1 (3:0)
1-0 Michał Kozik 7
2-0 Piotr Dolczak 15 (karny)
3-0 Michał Kozik 38
3-1 Tomasz Kwater 54 (wolny)
4-1 Piotr Dolczak 65
5-1 Łukasz Litwin 66
6-1 Grzegorz Biernacik 81
7-1 Michał Kozik 88
GARBARNIA: Sebastian Ropek (46 Krzysztof Marut) - Robert Łatka (67 Damian Pabiś), Bartosz Gawor (65 Patryk Pilch), Piotr Ropek, Antoni Jaroszyński - Piotr Kozak (65 Alan Lepiarz), Mateusz Borla (65 Tomasz Chmura), Piotr Dolczak, Karol Jędrzejczyk (69 Grzegorz Biernacik) - Jakub Kozioł (46 Łukasz Litwin), Michał Kozik.
JORDAN: E. Burkat - Mateusz Matoga, Ślusarczyk, Panuś, Jaśkowiec - Michał Matoga, Płachta, Dembiński, T. Kwater - M. Kwater, Sz. Burkat oraz Feret-Guja, A. Burkat i Nowak.
W 4. minucie groźnie obok słupka bramki Sebastiana Ropka uderzał Michał Matoga. Juniorzy Garbarni objęli prowadzenie trzy minuty później: po podaniu Jakuba Kozioła (to jeszcze reprezentant juniorów młodszych) pierwsze z trzech swoich trafień w tym spotkaniu zanotował Michał Kozik.
W 15. minucie po faulu na Koziole rzut karny pewnym strzałem tuż przy słupku wykorzystał Piotr Dolczak. W 27. minucie S. Ropek wygrał w sytuacji w oko w oko z Michałem Matogą. W 30. minucie Marcin Kwater z dystansu strzelił minimalnie nad poprzeczką. W 36. minucie bramkarz Garbarni przerzucił piłkę nad bramką po groźnym strzale jednego z piłkarzy Jordana, a minutę później obronił strzał z rzutu wolnego. Po szybkim kontrataku Garbarni Antoni Jaroszyński otworzył drogę do bramki Kozikowi, który nie zmarnował okazji. W 43. minucie Mateusz Borla z dystansu uderzył nad bramką.
W 50. minucie Krzysztof Marut poradził sobie ze strzałem napastnika Jordana, ale był bezradny 4 minuty później wobec bardzo dobrego uderzenia Tomasza Kwatera z rzutu wolnego z 30 metrów, po którym piłka wpadła w "okienko".
W 65. minucie Dolczak kapitalnym strzałem z około 35 metrów ulokował piłkę pod poprzeczką bramki Michała Fereta-Gui, to był gol naprawdę przedniej marki. Minutę później Łukasz Litwin zamienił na gola dokładne dośrodkowanie Jaroszyńskiego. Dwa gole strzelone przez Garbarzy w ciągu 60 sekund niemal całkowicie odebrały gościom ochotę do gry.
W 75. minucie strzałem z 25 metrów popisał się Tomasz Chmura, piłka trafiła w poprzeczkę. Trzy minuty później M. Kwater z pięciu metrów przestrzelił nad bramką. W 81. minucie Grzegorz Biernacik po rajdzie lewą stroną boiska zszedł z piłką do środka, i nie dając jej sobie odebrać nie dał żadnych szans bramkarzowi.
W 88. minucie po trójkowej akcji Alan Lepiarz - Piotr Ropek - Michał Kozik, w której zawodnicy odgrywali sobie piłkę na jeden kontakt, ten ostatni ustalił wynik spotkania, uzyskując tym samym hat-trick.
W zespole gości wystąpiło dwóch wychowanków Garbarni, napastnik Marcin Kwater i bramkarz Michał Fereta-Guja. Wraz z kolegami z drużyny odebrali srogą lekcję od juniorów Garbarni, którym wychodziło dziś niemal każde zagranie, a kilka ich goli na długo pozostanie w pamięci widzów.
Artur Bochenek (www.garbarnia.krakow.pl)