Rezerwa Garbarni aplikując pięć goli Lotnikowi efektownie zakończyła rundę jesienną w grupie II krakowskiej V ligi. Gole dla Brązowych zdobyli trzej Panowie K: Tomasz Kalicki, Piotr Kaczor i Paweł Kawaler, a w zespole Młodych Lwów widzowie mogli zobaczyć także kilku innych zawodników, których nazwisk - z różnych przyczyn - na próżno szukać przeglądając składy z ostatnich występów Garbarni na drugoligowych boiskach...
Garbarnia II Kraków - Lotnik Kryspinów 5-0 (3-0)
1-0 Tomasz Kalicki 11
2-0 Tomasz Kalicki 30
3-0 Piotr Kaczor 32
4-0 Paweł Kawaler 59
5-0 Paweł Kawaler 76
Sędziowali: Kamil Sikora oraz Jakub Pieprzyk i Michał Gurgul. Mecz bez kartek. Widzów 80.
GARBARNIA II: Adrian Jękot - Paweł Rojek (70 Jakub Kopeć), Sławomir Zygmunt, Gjentijan Haxhijaj, Przemysław Senderski - Adrian Fedoruk, Krzysztof Kalemba, Piotr Wajda (60 Marcin Marut), Tomasz Kalicki - Piotr Kaczor (80 Przemysław Gruchacz), Łukasz Cichy (46 Paweł Kawaler).
LOTNIK: Łukasz Kozioł - Alan Wrona, Bartosz Basiński, Przemysław Jurek (80 Marcin Rejzowicz), Tomasz Kuchasz, Piotr Rumiński, Dariusz Wardęga (46 Andrzej Lorek), Krzysztof Sadko, Michał Twaróg, Jakub Zosiuk (40 Marcin Pospóła), Karol Szmukier (15 Marcin Fiutowski).
Wynik otworzył w 11. minucie Kalicki, który przelobował Kozioła po dokładnym podaniu Kalemby. W 30. minucie po dograniu Senderskiego Kalicki z zimną krwią pokonał Kozioła po raz drugi. W 32. minucie trzecie trafienie dla Brązowych zanotował Kaczor, a asystował mu strzelec poprzednich dwóch bramek.
Garbarze mogli ich zdobyć przed przerwą jeszcze więcej, a gra gospodarzy mogła się podobać. Przed szansą stawali także: ponownie Kaczor, Cichy (trzykrotnie), Rojek i Fedoruk, ale w tych sytuacjach piłka albo mijała cel, albo radzili sobie z nią bramkarz i obrońcy Lotnika.
Po przerwie obraz tego jednostronnego widowiska nie uległ zmianie. Drużyna przyjezdnych w zasadzie w całym spotkaniu ani razu poważnie nie zagroziła "świątyni" Jękota. Natomiast akcje gospodarzy bardzo często kończyły się zagrożeniem dla bramkarza Lotnika.
Piłkarze z Ludwinowa wykorzystali w drugiej części spotkania tylko dwie sytuacje. W 59. minucie po szybkiej akcji Kalicki - Kaczor - Kawaler, ten ostatni bez kłopotu posłał piłkę do siatki. W 76. minucie Kawaler znów pokonał Kozioła, tym razem po akcji Senderskiego ze Sławomirem Zygmuntem.
Sam Kawaler mógł zdobyć jeszcze co najmniej trzy gole, a im bliżej było końcowego gwizdka arbitra, tym przewaga Garbarni II była coraz bardziej miażdżąca. Lotnik poniósł dziś na Rydlówce najniższy wymiar kary, natomiast podopieczni trenera Stanisława Śliwy mogą być zadowoleni zarówno z odniesionego wysokiego zwycięstwa, jak i swojej postawy na boisku.
Artur Bochenek
www.garbarnia.krakow.pl