GARBARNIA II Kraków - PODGÓRZE Kraków 1-1 (1-0)
1-0 Łukasz Cichy 45
1-1 Łukasz Gorszkow 59
Sędziowali: Kamil Januszek oraz Piotr Kubiszek i Marcin Szwajcowski (Olkusz). Żółte kartki: Rojek, Kalicki - Wiater, Koza. Widzów 100.
GARBARNIA II: Adrian Jękot - Paweł Rojek (46 Marcin Mucha), Sławomir Zygmunt, Marcin Pluta, Przemysław Senderski - Tomasz Kalicki (60 Mateusz Ząbczyk), Krzysztof Kalemba (85 Jakub Kopeć), Adrian Fedoruk - Piotr Kaczor, Łukasz Cichy (75 Grzegorz Przysiężniak).
PODGÓRZE: Gerard Bednarczyk - Krzysztof Koza, Bartosz Jamróz, Łukasz Muskalski, Mateusz Hąc, Bartłomiej Kwieciński, Łukasz Gorszkow, Michał Pitala (68 Tomasz Gawęda), Marcin Wiater (60 Sebastian Sapała), Wojciech Ochałek, Maciej Zębala (76 Jarosław Chryczyk).
Przed meczem, kiedy znany już był skład gospodarzy z dziewięcioma zawodnikami z kadry drugoligowej drużyny Garbarni, wydawało się, że Podgórze będzie miało ogromne kłopoty. Przebieg pierwszej połowy potwierdzał to początkowo, jednak z czasem okazało się, że teoretycznie mocniejszy skład nie gwarantuje końcowego sukcesu.
W 3. minucie Fedoruk w indywidualnej akcji ograł kilku przeciwników, jednak strzelił ponad poprzeczką bramki Bednarczyka. W 6. minucie po dograniu piłki przez Wajdę Cichy uderzył obok słupka. W 17. minucie Fedoruk minimalnie chybił celu.
W 25. minucie rzut wolny z 25 metrów wykonywał Ochałek. Potężna "bomba" posłana w kierunku bramki wylądowała na słupku. Po natychmiastowym kontrataku Wajda strzelił obok bramki. W 36. minucie, ponownie z wolnego, z podobnej odległości co Ochałek, próbował szczęścia Gorszkow, ale posłał piłkę nad bramką.
W 45. minucie podanie Kalickiego zamienił na gola Cichy i Młode Lwy mogły się cieszyć prowadzeniem.
W 58. minucie Wajda zagrał do Kalickiego, ten zdecydował się na przelobowanie bramkarza. To się zresztą udało, jednak piłka wyszła obok słupka poza boisko. Minutę później kapitalnym strzałem z ponad 20 metrów popisał się Gorszkow, lokując futbolówkę w samym "okienku" bramki Jękota. W 70. minucie Gorszkow znów spróbował szczęścia z podobnej odległości, tym razem Jękot poradził sobie z jego strzałem.
W 80. minucie Kaczor podaniem na wolne pole uruchomił Wajdę, jednak pierwszy dopadł do piłki Bednarczyk. W doliczonym już czasie gry Wajda popisał się dalekim dośrodkowaniem z rzutu wolnego, jednak w polu karnym do piłki nie doszedł żaden z jego kolegów z drużyny.
Derby Podgórza zakończyły się więc podziałem punktów, który pewnie bardziej zadowala gości.
Artur Bochenek
www.garbarnia.krakow.pl