Życzenia trenera Skutnika spełniły się w 100 procentach. Jego podopieczni wygrali ostatnie w tym roku spotkanie i z kompletem punktów przezimują na fotelu lidera I ligi piłkarzy ręcznych.
MTS Chrzanów - Stal Mielec 37-46 (18-23)
Kary: 14 min - 12 min.
CHRZANÓW: Zajdel, Rokita, Balis, Szylinger 9, Bobowski 2, Bugajski 1, Owczarek 6, Rokita P. 4, Kruczek 10, Pytlik 1, Miodoński 1, Kobiela 1, Lącki 2.
STAL: Lipka, Jarosz - Wilk 2, Janyst 9, Sobut 13, Tyniec 1, Babicz 5, Kubisztal 7, Gawęcki 3, Basiak 3, Prokaptsou 1, Krzysztofik 1, Misiewicz 1.
Kibice zespołu z Chrzanowa, który w tym sezonie spisuje się zdecydowanie poniżej oczekiwań przeczuwali niestety, że ich pupile mogą ten mecz zakończyć z pokaźnym bagażem straconych bramek. Jedyną niewiadomą były rozmiary porażki. Skończyło się na 46 trafieniach mielczan, co jest ich najlepszym wynikiem w tym roku!
Stal, która od pierwszego meczu przewodzi ligowej hierarchii tak skuteczna nie była nawet w pojedynkach z najsłabszymi zespołami ligi. - Cieszymy się ogromnie z wykonania założonego planu. Narzekać można tylko na naszą słabą skuteczność w defensywie, ale w końcowym rozrachunku punkty jadą z nami - cieszył się Ryszard Skutnik, opiekun mielczan.
Pierwsza odsłona sobotniego starcia przez większość czasu była wyrównana. Mieleccy szczypiorniści drugi bieg włączyli dopiero po zmianie stron. Szybko odskoczyli na 8 bramek (19-27) i pewni swego dotrwali do końcowej syreny, powiększając w międzyczasie swoją przewagę.
Tomasz Czarnota