W ostatnim tegorocznym meczu sparingowym Stal Sandeco Rzeszów wygrała 6-1 z MKS Kańczuga. W rzeszowskim zespole zagrało czterech testowanych piłkarzy, ale żaden z nich nie zachwycił.
Stal Sandeco Rzeszów - MKS Kańczuga 6-1 (3-1)
Gole: M. Jędryas 2, Ohaka, Wolański, Udoudo, Kloc - Grabowski.
STAL: Naharnowicz - Tomasik, Duda, Federkiewicz, Chałas - Krauze, Loki, Kobir, M. Jędryas - Wójcik, Ohaka oraz Nalepa, Szala, Grad, Gryboś, Cieślik, Konrad Hus, Udoudo, Kloc, Maca, Wolański, D. Jędryas.
KAŃCZUGA: Groch - Laska, Sykała, Gaweł, Podstolak - Lech, Zięba, Kiszka, Grabowski - Grzebyk, Jagieła oraz Łański, Kulas, Borcz.
W Stali zagrało trio z Nigerii Ohaka, Loki oraz Kobir. Najlepiej zaprezentował się ten ostatni, ale wzmocnieniem rzeszowian na pewno nie będzie. Tak samo ma się sytuacja z bramkarzem Naprzodu Jędrzejów Dariuszem Naharnowiczowem, który nie jest lepszym golkiperem od Tomasza Wróbla, Grzegorza Nalepy oraz Dmitrija Asnina. W sparingu nie zagrał natomiast awizowany wcześniej Tomasz Ciećko z Tomasovii Tomaszów Lubelski, który narzeka na kontuzję. Jedynym pozytywem tego meczu jest więc fakt, że po raz kolejny sporo mogła pograć młodzież i znów pokazała się z niezłej strony.
Był to ostatni mecz sparingowy Stali Rzeszów w tym roku, a podopieczni Andrzeja Szymańskiego treningi mają jeszcze do środy, po czym udadzą się na urlopy.