Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Sportowe Podkarpacie
ŁUKASZ PERŁOWSKI: byłem przygotowywany najwcześniej na grudzień2009-11-09 22:49:00 Tomasz Pasternak

Rozmowa z Łukaszem Perłowskim, środkowym Asseco Resovii

To jeszcze nie to

 


- Kiedy dowiedziałeś się, że zagrasz przeciwko AZS-owi Częstochowa?
- Wszystko potoczyło się w błyskawicznym tempie. Do gry w Resovii byłem przygotowywany na grudzień, ewentualnie styczeń. No cóż, choroby nie wybierają. Posypał się atak, środek, więc musiałem wybiec na parkiet. W dniu meczu, a ściślej mówiąc rano, wiedziałem, że zagram.

- W Twojej grze nie widać było cienia dłuższej przerwy...
- Nie przesadzajmy. Przecież na początku meczu było widać, że trochę spóźniam się do bloku. Później to zaskoczyło, ale to jeszcze nie jest to. Szkoda, że przegraliśmy. Nie chcę wypowiadać się na temat pracy arbitrów, bo to nie ma sensu, ale pierwszego seta przegraliśmy po części z własnej winy. Ja sam zepsułem zagrywkę. W końcówce meczu zabrakło nam przede wszystkim szczęścia.

- A zatem można liczyć na to, że na stałe powracasz do gry w Resovii?
- Tego nie wiem. Przecież ja nie decyduję o składzie i proszę pamiętać o tym, że wciąż przechodzę rehabilitację. Zdrowie jest najważniejsze, ale pomimo przegranej cieszę się, że nie spisałem się najgorzej.


Tomasz Pasternak
0perlowski.jpg


2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty