Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > IV liga
657 minut Iskry Klecza bez straty bramki!2012-05-27 08:03:00

W piątek pisaliśmy, że świetnie spisuje się wiosną defensywa Iskry Klecza. Po sobotniej, bezbramkowej potyczce z Halniakiem Maków Podhalański zdania nie zmieniamy, bowiem zespół kontynuuje dobrą passę. To był siódmy mecz bez straty bramki, a bramkarz Konrad Kawaler zachowuje czyste konto od 657 minut!

Co ciekawe, Iskra zanotowała trzeci kolejny bezbramkowy remis, a piąty z kolejnych siedmiu.

Iskra Klecza - Halniak Maków Podhalański 0-0

Sędziował Grzegorz Malada z Krakowa. Żółte kartki: Kryjak, Szydłowski, Dobisz, Węgrzyn - Balonek, Żabicki. Czerwona kartka - Kozioł (33, faul na Gałuszce).

ISKRA: Kawaler  –  Kozioł, Drechny, Dobisz, Nowak – Sobala, Smagło, Kryjak (90 Zaremba), Szydłowski (87 Węgrzyn)  –  Kowalczyk, Kukieła (85 Dudała).

HALNIAK: Krawczyk – Żurek, Kapera, Dyduch, Pacyga – Balonek, Żabicki, Kaczmarczyk (36 Pęczek), Szewczyk – Chrapkiewicz, Gałuszka (63 Gruca).


Gospodarze zaczęli nieźle i przeprowadzili kilka ciekawych akcji. Po czerwonej kartce dla Kozioła goście przejęli inicjatywę, a drużyna z Kleczy starała się kontrować. Swoich szans na przechytrzenie dobrze dysponowanego Kawalera nie wykorzystali m.in. Kapera i Pęczek. Z kolei w Iskrze bardzo dobrą sytuację miał Kryjak, lecz zbyt mocno uderzył z 7. metra i nie trafił w światło prawie pustej bramki.


Świetna passa Iskry ma swoje podłoże. Jak to widzi doświadczony obrońca, Michał Drechny?

- Nasza dobra gra i tak mała ilość straconych bramek wynika przede wszystkim z solidnych treninów i ćwiczenia sytuacji, jakie zdarzają się w meczach. Do tego dochodzą indywidualne predyspozycje każdego z nas i regularne występy. Drużyna jest połączeniem doświadczenia i młodości. W każdym meczu gramy z zaangażowaniem i dajemy z siebie nie sto, a sto dwadzieścia procent. Po spotkaniu, kiedy do siebie dzwonimy, żartujemy i chwalimy się kogo co bardziej boli. Ważne, że zespół potrafi się zmobilizować, także na tych najlepszych. Udowodniliśmy to na murawie, a wygrane w Kleczy z Hutnikiem, Mogilanami, Orłem Balin czy z Borkiem świadczą o dużych możliwościach. To zachęca do jeszcze cięższej pracy i budowania coraz fajniejszej atmosfery. Jesteśmy świadomi, że broni i atakuje cała drużyna. W trakcie meczu zwykle najwięcej krzyczę i próbuję podpowiadać, co czasami koledzy mogą odbierają jako złośliwość z mojej strony. Oczywiście tak nie jest i ich przepraszam, ale taki już jestem. Daję z siebie ile mogę i chcę, aby wszyscy mieli takie podejście. Jesteśmy młodą drużyną, którą pod nieobecność kontuzjowanego kapitana Filipa Niewidoka ktoś musi kierować, wiec defensywa bierze to na siebie. Trzykrotnie poznałem smak awansu do czwartej ligi. Najpierw jako wchodzący do składu Skawy Wadowice, następnie z LKS Czaniec i wreszcie z Iskrą Klecza. Co ważne - pozostanę w niej tak długo, jak długo będą ze mnie zadowoleni.

Korzystając z okazji, chciałbym w imieniu swoim i kolegów podziękować prezesowi Robertowi Malikowi, Janowi Dobiszowi i kierownikowi drużyny Januszowi Chmielarzowi za wiarę w nas i zaangażowanie. Wyrazy uszanowania należą się także panom z ochrony, którzy charytatywnie pomagają w zawodach, a także naszym sponsorom i wspomnianemu już Filipowi Niewidokowi. Szczgólne słowa uznania kieruję również pod adresem wiernych kibiców. Jedno jest pewne - Iskra z małej Kleczy będzie rosła w siłę tak długo, jak wszyscy będziemy wspólnie pracować na sukces.

Notował: AnGo


iskra6
Iskra Klecza (czarne stroje) zadziwia skutecznością w defensywie. Fot. AnGo




2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty