W Piaskach Wielkich ani bramek, ani emocji nie było. Orzeł wywalczył punkt, który przybliża go do utrzymania się w gronie czwartoligowców.
Orzeł Piaski Wielkie – Iskra Klecza Dolna 0-0
Sędziował Paweł Kupczak z Nowego Sącza. Żółte kartki: Petho – Dobisz, Smagło. Widzów 100.
ORZEŁ: Szymacha – Myśków, Ciepły, Załęga, Szuflita – Wajda, Petho (46 Grzybczyk), Juraszek, Targosz (67 Wolak) – Czyżowski, Adamczyk.
ISKRA: Kawaler – Brózda, Drechny, Nowak, Glanowski (90 Zaremba) - Sobala, Dobisz, Smagło, Kryjak (90 Kozioł) – Kukieła, Kowalczyk (85 Szydłowski).
- Zagraliśmy słaby mecz i trzeba się cieszyć z punktu. Szkoda widzów, którym przyszło oglądać to bezbarwne spotkanie. W moim zespole zabrakło kontuzjowanego Łabusia, zawieszonego za kartki Mroza i Bodziocha, którego zatrzymały obowiązki w pracy. Nie mieliśmy siły rażenia, a bez tego trudno zdobywać bramki. Rywal też nic specjalnego nie pokazał, ale więcej biegał i był bardziej agresywny - podsumował trener Orła, Marek Holocher.
Iskra rozpoczęła od dobrej sytuacji w drugiej minucie Kukieły. Gospodarze do przerwy zagrozili w zasadzie tylko raz, kiedy to po strzale Czyżowskiego zza linii pola karnego futbolówka trafiła w słupek. Po zmianie stron nieco lepsze wrażenie sprawiali przyjezdni, okazje mieli Nowak i Glanowski. W 66 minucie Adamczyk "główkował" ponad bramką.
Najlepszy na murawie był sędzia z Nowego Sącza.
(gst)