IKS Olkusz po raz ostatni wygrał 11 listopada ub. roku. Od tego czasu rozegrał pięć spotkań i w żadnym nie sięgnął po całą pulę.
IKS Olkusz – Orzeł Piaski Wielkie 1-1 (0-1)
0-1 Wajda 35
1-1 Juszczyk 79
Sędziował Tomasz Pilarski z Tarnowa. Żółte kartki: Juszczyk, Chabinka – Targosz, Wajda. Czerwona kartka - Chabinka (90, akcja ratunkowa). Widzów 100
OLKUSZ: Tomak – Kasprzyk, Jurczyk, Kaczmarczyk (65 Tomsia), Kańczuga – Chabinka, D. Przybyła, Duda (46 M. Przybyła), Banyś – Lizończyk, Juszczyk.
ORZEŁ: Szymacha - Szuflita, Ciepły, Załęga, Targosz - Grzybczyk, Mróz, Juraszek, Petho (84 Czyżowski) - Wajda - Bodzioch (87 Wrzodek).
Orzeł objął prowadzenie po precyzyjnym uderzeniu Wajdy zza "szesnastki". Gospodarze uratowali remis po stałym fragmencie gry, kiedy zagraną z kornera na długi słupek piłkę przegłówkował Banyś, a formalności z bliska dopełnił Juszczyk.
- Duży niedosyt, bo powinniśmy zdobyć komplet punktów. Okazji nie wykorzystał Petho, a Ciepły przymierzył w poprzeczkę. W 79 minucie mieliśmy rzut rożny, ale źle go rozegraliśmy, gospodarze wybili piłkę i po chwili to oni wywalczyli róg. I po nim straciliśmy wyrównującego gola. W końcówce i jedni, i drudzy mieli piłki meczowe. W doliczonym czasie gry Wrzodek wychodził sam na sam i został sfaulowany przez gracza Olkusza. Sędzia pokazał winowajcy czerwoną kartkę, a nam przyznał wolnego tuż przed linią pola karnego. Wajda przymierzył ponad murem, ale bramkarz nie dał się zaskoczyć - podsumował trener Orła, Marek Holocher.
Dla Piotra Wajdy była to bramka wyjątkowa, bowiem zadedykował ją córce, która dwa dni wcześniej się urodziła (gratulujemy). Żona wychowanka Wisły Kraków - Ola - to była siatkarka Wisły, córka Roberta Ratajczaka, który w 1988 i 1989 r. z nowohuckim Hutnikiem zdobył tytuły siatkarskiego mistrza Polski.
(AnGo)

Aleksandra Ratajczak-Wajda i Piotr Wajda. Fot. AnGo
Aktualizacja, poniedziałek 10:20