Orzeł Piaski Wielkie – Borek Kraków 2-3 (1-2)
0-1 Dutka 9
1-1 Mróz 25
1-2 Bagnicki 40
2-2 Wajda 48
2-3 Dutka 80
Sędziował Michał Krzyżak (Kraków). Żółte kartki: Ciepły, Kwaśniak - Popowicz. Widzów 200.
ORZEŁ: Szymacha – S. Guzik (83 Mitka), Ciepły, Załęga, Targosz – Petho (75 Szuflita), Mróz, Adamczyk (65 Grzybczyk), J. Guzik Wajda – Kwaśniak (56 Łabuś)
BOREK: Krupa – Zawora, Szopa, Jatczak, Popowicz – Leśniewicz (46 Nowak), Kupiec, Józkowicz, Grzesiak (66 Dąbrowski)– Bagnicki (75 Piskorz), Dutka (87 Kozicki).
Krakowskie derby były spotkaniem wyrównanym, ale więcej celnych ciosów zadał w nich Borek i to on zdobył trzy punkty. Orzeł pozostaje więc wciąż bez zwycięstwa, Borek jeszcze nie przegrał, chociaż w Piaskach Wielkich stracił pierwsze bramki w sezonie.
Pierwsze minuty należały do przyjezdnych, którzy już w 9 minucie objęli prowadzenie. W środku boiska piłkę przejął Grzesiak, pognał na bramkę rywala i dograł do ustawionego na 16 metrze Dutki, który plasowanym strzałem pokonał Szymachę. Kilka minut później znów w roli głównej wystąpił Grzesiak, którego solową akcję w ostatniej chwili powstrzymał jednak jeden z defensorów Orła.
Po kwadransie gry coraz więcej do powiedzenia zaczynali mieć gospodarze, którzy wyrównali w 25 minucie. Przed własnym polem karnym Jatczak sfaulował Kwaśniaka. Z rzutu wolnego potężnie uderzył Wajda, w polu karnym kierunek piłki zmienił Mróz, co całkowicie zaskoczyło golkipera Borku.
Przyjezdni jeszcze przed przerwą chcieli odzyskać prowadzenie. Udało im się 5 minut przed przerwą. Po raz trzeci w tym meczu solową akcję przeprowadził Grzesiak. Pomocnik Borku był jednak faulowany przed polem karnym, a rzut wolny na gola zamienił Bagnicki.
W drugiej połowie gospodarze – chociaż przegrywali - nie zamierzali składać broni, co udowodnili już po trzech minutach. S. Guzik prostopadłym podaniem „obsłużył” Wajdę, a ten w sytuacji sam na sam z Krupą nie spudłował.
Borek na wyrównujące trafienie Orła mógł odpowiedzieć już w 55 minucie, ale podania Bagnickiego nie wykorzystał Dutka. Także piłkarze z Piasków Wielkich mogli wyjść na prowadzenie, jednak Grzybczyk w 73 minucie swoją ładną akcję zakończył fatalnym strzałem z kilku metrów.
W ostatnich minutach tempo spotkania wyraźnie spadło, ale Borek zdołał jeszcze zadać decydujący cios. W 80 minucie piłkę z autu w pole karne wrzucił Zawora. Głową uderzał Piskorz i chociaż strzał napastnika gości zdołał jeszcze odbić Szymacha, to był już bezradny wobec dobitki Dutki.
Specjalnie dla nas
Michał Piszczek (ksborek.pl)

Orzeł przegrał z Borkiem 2-3. Fot. Michał Piszczek

