Niwa Niwa Wieś - Orzeł Piaski Wielkie 1-1 (0-1)
0-1 Mróz 18
1-1 Swarzyński 86
Sędziował Jan Chlipała z Nowego Targu. Żółte kartki: Radwan – Mróz. Widzów 100.
NIWA: Felsch – Ozimina, Tomala, Góral, Radwan – Kajor, Chwierut, K. Bączek, Swarzyński – Dubiel, Ryłko (88 Stawowczyk).
ORZEŁ: Szymacha – S. Guzik, Ciepły, Załęga, Targosz – Petho, Mróz, Adamczyk, J. Guzik (85 Szuflita) – Wajda (39 Łazarczyk) - Kwaśniak (75 Łabuś).

Przy piłce pomocnik Niwy Konrad Bączek atakowany przez Łukasza Adamczyka. Z prawej Michał Mróz, a z tyłu Krzysztof Petho. Fot. Mateusz Migalski
Goście do wizyty w Nowej Wsi nie strzelili bramki, więc starali się dobrze przygotować akcję, by ją wreszcie zdobyć. Pierwsze próby zakończyły się jednak niepowodzeniem. W 2 min po wrzutce z lewej strony Targosza, czającego się przed polem bramkowym Kwaśniaka zdołał uprzedzić Felsch.
Z kolei niespełna dwie minuty później, szarżującego prawą stroną Kwaśniaka zatrzymał Chwierut. Goście liczyli na karnego, ale sędzia nawet nie zareagował.
Za trzecim razem się powiodło; prawą stroną urwał się Wajda, a po jego dośrodkowaniu w tempo wszedł Mróz, z bliska pakując piłkę do siatki.
Miejscowi przed przerwą zagrali źle, nie potrafiąc zagrozić bramce Szymachy. No, może raz, do rozpaczliwej interwencji zmusił go Dubiel. Błędy zdarzały się nawet grającemu trenerowi miejscowych Andrzejowi Tomali, który w 27 min pozwolił się oszukać Kwaśniakowi, ale – na szczęście – szybko zdołał naprawić swoją wpadkę.
Goście na początku drugiej części mogli pogrążyć gospodarzy, bo dwie doskonałe okazje miał Jarosław Guzik, który w obu przypadkach zachował się egoistycznie, nie widząc lepiej ustawionych partnerów.
Niwa uratowała punkt po rzucie rożnym i główce Swarzyńskiego. – Wyrównująca bramka dla gospodarzy wisiała w powietrzu, bo w ostatnim kwadransie oddaliśmy pole gry – przyznał Marek Holocher, trener Orła. – Wcześniej powinniśmy byli strzelić drugą bramkę, która definitywnie przesądziłaby o naszym zwycięstwie.
W 39 minucie murawę opuścił Wajda, który kilka minut wcześniej został trafiony łokciem w oko. Oko tak zapuchło, że przestał na nie widzieć.
Mateusz Migalski

Kamila Oziminę z Niwy goni Jarosław Guzik. Fot. Mateusz Migalski

Udana interwencja bramkarza Orła Sławomira Szymachy. Fot. Mateusz Migalski