Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > IV liga
Niespodzianka w Sieprawiu: Orzeł nie dał rady Karpatom2011-05-07 22:41:00

Miłą niespodziankę sprawili swoim kibicom piłkarze Karpat Siepraw, pokonując na własnym boisku dużo wyżej notowanego Orła Balin. Mecz mógł się podobać widzom, ponieważ obydwie drużyny prowadziły otwartą grę.


Karpaty Siepraw - Orzeł Balin 1-0 (0-0)

1-0 Suder 50
Sędziował Tomasz Kita (Brzesko). Żółte kartki: Szymoniak – Mrożek. Widzów 150.
KARPATY: Zachariasz - Morawiec, Szablowski, Sikora, Suder - Stolarski (90 Płachta), Szymoniak, Kubera, Rapacz (46 Stryszowski) - Kwater (88 Turcza), Szych (70 Wiącek).
ORZEŁ: Gielarowski – Domurat (80 Stępień), Żuraw, Treściński, Jamróz, Suwaj (75 Wściubiak), Guzik, Wolny (46 Mrożek), Motyka - Salami, Kalinowski (65 Koźmiński).

- Goście chcieli zdobyć komplet punktów, a my nie zwykliśmy poddawać się na własnym boisku, dlatego było trochę emocji – skomentował Michał Wiącek, grający asystent trenera Karpat Tadeusza Piotrowskiego.

W pierwszej połowie goście mieli optyczną przewagę, jednak nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie Zachariasza. Niepowodzeniem zakończyły się też akcje miejscowych – Rapacza, Szycha, Kwatera oraz Sudera.


Dopiero po przerwie gospodarze mogli cieszyć się z udanego ataku. Wszystko zaczęło się od zagrania piętą Stolarskiego, później skrzydłem przedarł się Szablowski, który ostro dośrodkował, a Suder zdołał uprzedzić Gielarowskiego i zdobył prowadzenie dla swojego zespołu.

Po chwili mogło paść wyrównanie, ale miejscowym dopisało szczęście. W 55 min po błędzie Szablowskiego wyśmienitą okazję miał Kalinowski, ale z 6 metrów trafił w słupek.

W odpowiedzi groźną kontrę wyprowadził Suder, podał do Szycha, jednak ten nie opanował piłki. Z kolei Koźmiński popisał się soczystym uderzeniem, po którym piłka przeleciała tuż nad poprzeczką, opadając na górną siatkę.
TOR




2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty