Rozmowa z Patrikiem Mišákiem, pomocnikiem Bruk-Betu Termaliki Nieciecza
- W niedzielę trzeci raz w tym sezonie zmierzycie się z Lechem Poznań. Czym to spotkanie będzie różniło się od dwóch dotychczasowych, w których zremisowaliście i przegraliście?
- Będzie to bardzo trudne spotkanie. Lech walczy o mistrzostwo Polski. Chcemy wygrać i zapunktować w rywalizacji, która toczy się w grupie mistrzowskiej. Mam nadzieję, że pomoże nam w tym też atut własnego stadionu. Zamierzamy pokazać się z dobrej strony.
- Lech nie tylko zdobywa punkty, ale też imponuje formą strzelecką. W siedmiu ligowych meczach w tym roku zdobył minimum trzy gole.
- Doskonale o tym wiemy. Zdajemy sobie z tego sprawę. To oczywiście nakłada na naszą drużynę określone obowiązki, szczególnie w defensywie. Musimy zachować w niej czujność i maksymalną koncentrację. To nie zawsze udawało nam się w Gdańsku.
- Właśnie, jakie wnioski płyną po spotkaniu z Lechią. Co musicie poprawić w swojej grze?
- Za łatwo traciliśmy w nim bramki. Takie rzeczy nie mogą nam się zdarzyć w niedzielę. Trzeba też wykorzystać sytuacje, które sobie stworzymy.
- Czy w przygotowaniach do tego meczu skupiać się będziesz na zawodnikach rywala, z którymi możesz mieć częsty kontakt na murawie?
- W drużynie z Wielkopolski jest wielu bardzo dobrych piłkarzy. Mają duże umiejętności indywidualne. Ich powstrzymanie to duże i odpowiedzialne zadanie. W konfrontacji z Lechem skupię się na zadaniach przydzielonych przez trenera.
- Przed wami drugie spotkanie w rundzie finałowej. Jaki sobie stawiacie w niej cel?
- Dzięki awansowi do grupy mistrzowskiej Bruk-Bet Termalica na pewno zajmie najwyższe miejsce w historii. Chcemy, żeby było jak najlepsze. W grupie sytuacja jest taka, że najważniejsze lokaty rozdzielą między sobą drużyny z czterech pierwszych miejsc. Obsada pozostałych jest sprawą otwartą.
termalica.brukbet.com