W ostatnim przed nowym sezonem sparingu, rozegranym w Sosnowcu, Wisła Kraków zremisowała 3-3 ze Śląskiem Wrocław. Dwie bramki dla krakowian zdobył najlepszy na boisku Paweł Brożek.
Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 3-3 (1-2)
1-0 Brożek 25
1-1 Dwali 27
1-2 Celeban 43
1-3 Biliński 50 (karny)
2-3 Filipe Goncalves 61 (samob.)
3-3 Brożek 79
WISŁA: Miśkiewicz (63 Zając) – Jović (63 Bartosz), Cywka, Uryga, Sadlok, Mójta (63 Pietrzak) – Boguski (63 Drzazga), Brlek, Małecki – Brożek, Ondrasek (32 Zachara).
ŚLĄSK: Pawełek (46 Kamenar) - Zieliński (63 Dankowski), Dwali (46 Pawelec), Celeban (63 Wiech), Augusto Pereira - Kokoszka (46 Stjepanović), Grajciar (46 Morioka) - Filipe Goncalves (63 Idzik), Madej (63 Kiełb), Alvarinho (46 Gosztonyi) - Idzik (46 Biliński).
Trener Dariusz Wdowczyk dał odpocząć m.in. Arkadiuszowi Głowackiemu. W jego miejsce na pozycji jednego z trzech środkowych obrońców zagrał Tomasz Cywka. Na ławce Śląska mecz rozpoczął były gracz Wisły - Ostoja Stjepanović.
W 25. minucie co prawda gracze Śląska wyjaśnili sytuację po rzucie rożnym, piłka jednak jak bumerang wróciła w pole karne, dopadł do niej Paweł Brożek i silnym strzałem w "krótki" róg dał wiślakom prowadzenie. Wrocławianie nie byli dłużni i już po 2 minutach doprowadzili do remisu. Doskonałym dośrodkowaniem z kornera popisał się Peter Grajciar, a niepilnowanemu Laszy Dwalemu nie pozostało nic innego, tylko z najbliższej odległości umieścić futbolówkę w siatce.
Śląsk wyszedł na prowadzenie w kuriozalnych okolicznościach. W 43. minucie w olbrzymim zamieszaniu w polu karnym krakowian najpierw z futbolówką minął się Idzik, następnie doskoczył do niej Celeban i skierował ją w kierunku bramki. Piłka zatańczyła w okolicach linii bramkowej i została wybita przez Alana Urygę, lecz sędzia liniowy orzekł, iż całym obwodem była już w bramce.
Na drugą część sparingu Wiślacy wyszli bez zmian, natomiast trener Mariusz Rumak desygnował do gry pięciu nowych graczy. W 50. minucie Mariusz Pawelec został staranowany w polu karnym przez Michała Miśkiewicza - sędzia wskazał na „wapno”. Pewnym egzekutorem rzutu karnego był Kamil Biliński, strzelając w prawy dolny róg wiślackiej bramki.
5 minut później po przebojowej akcji Cywki faulowany w polu karnym był Zachara. Do futbolówki podszedł Rafał Boguski, lecz uderzył niecelnie. W 61. minucie Wisła zdobyła gola. Dobitnie pomógł jej w tym pomocnik Śląska - Filipe Goncalves, który po wrzutce Boguskiego niefortunnie skierował piłkę w "okienko" własnej bramki.
Krakowianom udało się wyrównać w 79. minucie. Z lewej strony dośrodkował Rafał Pietrzak, futbolówkę głową wybił jeden z obrońców Śląska, a ta spadła wprost pod nogi Brożka, który huknął z woleja w prawy róg bramki Kamenara.
Pierwszy ligowy mecz Białej Gwiazdy już 16 lipca o godzinie 18.00. Ekipa z Reymonta gościć będzie nowy zespół trenera Kazimierza Moskala - szczecińską Pogoń.
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA