Rozmowa z Pavolem Stano, piłkarzem Termaliki Bruk-Betu Nieciecza
- Przed Termaliką Bruk-Bet przedostatni mecz zasadniczej części sezonu. W sobotę zmierzy się z Koroną Kielce. To klub, w którym spędziłeś sporo czasu. Czy czujesz się jego historią?
- Pobyt w Kielcach był dla mnie niezwykle udany. To, czy spotkaniami i zdrowiem zostawionym na boisku zasłużyłem na miano historii tego klubu, to już pytanie nie do mnie. Koronę z tamtego okresu zapamiętałem, nie tylko przez pryzmat dobrych wyników, ale też świetnej atmosfery. Znakomicie się rozumieliśmy. Czasami wręcz bez słowa.
- W kieleckim klubie rozegrałeś 133 mecze. Które z nich zaliczycz do najlepszych w swoim wykonaniu?
- Bardzo dobrze wspominam swój początek. Miałem wejście smoka. W pierwszych dwóch meczach w kieleckich barwach, z Jagiellonią Białystok i Polonią Bytom, zdobyłem bramki. W Koronie zdarzyło mi się też grać w ataku. Tak było w spotkaniu z GKS Bełchatów, dwukrotnie wpisałem się w nim na listę strzelców. Tego osiągnięcia w Polsce jak na razie nie powtórzyłem.
- Sobotnie spotkanie może bardzo wam pomóc w walce o pierwszą ósemkę.
- Nie trzeba nam o tym przypominać. Na pewno będziemy walczyć, żeby zrealizować ten cel. Pierwszym do tego krokiem będzie właśnie mecz z Koroną. Nie możemy w nim stracić punktów.
termalica.brukbet.com