Rozmowa z Daliborem Plevą, piłkarzem Termaliki Bruk-Betu Nieciecza
- Po wtorkowych emocjach, w piątek ponownie powalczycie o ekstraklasowe punkty. Zagracie z Zagłębiem Lubin. To rywal, który dobrze się Tobie kojarzy.
- Bardziej jego stadion. Na Dialog Arenie w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu zdobyłem pierwszą bramkę dla Termaliki Bruk-Betu w historii. Stało się to w czwartym sezonie moich występów w "Słoniach" W tym meczu przeciwko sobie stanęły dwa zespoły, które awansowały do ekstraklasy. Z Zagłębiem w sierpniu odnieśliśmy również pierwsze historyczne zwycięstwo na tym szczeblu rozgrywek. W tym spotkaniu byłem również blisko zdobycia bramki. Trafiłem w słupek. Może teraz jak otrzymam szansę gry będę miał więcej szczęścia.
- Jak wspominasz Zagłębie, z którym w poprzednim sezonie rywalizowałeś w pierwszej lidze?
- To był ciężki przeciwnik. Dobrze prezentował się w defensywie. Potrafił szybko przechodzić do ataku. Po awansie do ekstraklasy aż tak bardzo nie zmienił stylu gry. Chcąc się jemu przeciwstawić musimy poprawić skuteczność.
- Zagłębie w tabeli jest wyżej od was. Czy można się było tego spodziewać?
- To dobry zespół. Ma kilku naprawdę groźnych zawodników, na których trzeba uważać.
- Za Tobą czternaście meczów w ekstraklasie. Jak oceniasz jej poziom?
- Jest dobry. Rozgrywki są bardzo ciekawe i wyrównane. Przekonać się o tym można podczas każdej kolejki. Na pewno pochwalić ją można za oprawę medialną i piękne stadiony, ale też kibiców.
- W dotychczasowych meczach występowałeś na różnych pozycjach. Trener ustawiał Ciebie na boku defensywy lub środku pomocy. Gdzie się trudniej gra?
- Dla mnie to obojętnie. Najważniejsze to dać z siebie wszystko i żeby z tego pożytek miała drużyna.
termalica.brukbet.com