Rozmowa z Dariuszem Jareckim, piłkarzem Termaliki Bruk-Betu Nieciecza
- Czy Dariusza Jareckiego można nazwać Jagiellończykiem?
- Czuję sentyment do tego klubu. Zanotowałem w nim jeden z lepszych okresów w mojej karierze. Teraz jednak jestem częścią Termaliki Bruk-Betu i koncentruję się na występach w tym zespole. Dlatego zrobię wszystko, żeby w sobotę cieszyć się z wygranej. Po ostatniej porażce z Piastem Gliwice jesteśmy mocno podrażnieni. Przeważaliśmy, stworzyliśmy wiele sytuacji, strzeliliśmy trzy bramki, a mimo to przegraliśmy.
- Z czym obecnie kojarzy się Tobie Jagiellonia?
- Ma piękny stadion i liczne grono kibiców. Gra wprawdzie poniżej oczekiwań, ale jest bardzo groźna. Sporą grupę w niej stanowią młodzi piłkarze. Potrafią być nieprzewidywalni. Może im wyjść coś niesamowitego. Sercem zespołu jest Rafał Grzyb, z którym występowałem w tym klubie. Szkoleniowcem "Jagi" jest Michał Probierz, z którym pracowałem w Białymstoku. To szkoleniowiec z charakterem. Lubił zawodników, którzy w każdym spotkaniu się nie oszczędzali i dawali z siebie wszystko. Staram się robić to zawsze gdy wychodzę na murawę.
- W sobotę macie okazję do odniesienia pierwszego zwycięstwa na dopiero co oddanym stadionie.
- Bardzo chemy, żeby tak się stało. To wymaga od nas koncetracji i pełnego zaangażowania. Błędy, które przytrafiły nam się w meczu z Piastem nie mają prawa się powtórzyć.
termalica.brukbet.com