Rozmowa z Mateuszem Kupczakiem, piłkarzem Termaliki Bruk-Betu Nieciecza
- W ostatni poniedziałek, po pięciu kolejnych meczach bez wygranej, dopisaliście do swojego dorobku trzy punkty. W sobotę, z Podbeskidziem Bielsko-Biała, możecie pójść za ciosem. Dla ciebie będzie to spotkanie nie tylko o punkty.
- Mam sentyment do tego klubu. Przez kilka sezonów byłem jego zawodnikiem. Moje losy nie potoczyły się tam tak jak chciałem. Nie zawsze grałem, ale mimo to ten okres wspominam miło. Poznałem wtedy wiele fajnych osób.
- Jak więc traktujesz sobotni mecz? Czy można go traktować jako twój mały rewanż?
- Nie. Dla mnie to spotkanie o punkty, ale z podtekstem. Jeżeli zagram, to dam z siebie sto procent a może więcej. Zrobię wszystko, żeby rywale mnie zapamiętali. Taki cel mam przed każdym ligowym bojem. Nie zapominajmy, że w sobotę kończymy też pierwszą część sezonu. Zależy nam, żeby na jej finiszu mieć dwadzieścia dwa punkty. Droga do tego jest tylko jedna - zwycięstwo. To nasz cel.
- Czego można się spodziewać po Podbeskidziu?
- Po przyjściu trenera Roberta Podolińskiego w tym zespole jest nowy duch. My koncentrujemy się na sobie. Chcemy grać swoje i udowadniać swoją wartość.
termalica.brukbet.com