Rozmowa z Daliborem Plevą, obrońcą Termaliki Bruk-Betu Nieciecza.
- W wieku 31 lat doczekałeś się debiutu w polskiej ekstraklasie. Rozegrałeś w niej już siedem meczów. Jak oceniasz jej poziom?
- Występy w niej to świetne uczucie. Wrażenia robią stadiony i otoczka medialna. To najmocniejsze rozgrywki w tej części Europy. Poziom jest wyższy niż w pierwszej lidze. Gra szybsza i bardziej poukładana. Tego zresztą się spodziewaliśmy.
- Ostatnie mecze w wykonaniu „Słoni” były bardzo dobre. Zaczęły zdobywać punkty w spotkaniach z niezwykle wymagającymi rywalami. Co się do tego przyczyniło?
- Zaczęliśmy w końcu grać tak jak chcemy. Sezon rozpoczęliśmy bojaźliwie. Teraz pokazujemy, że mamy potencjał.
- Po meczu z Cracovią pod Waszym adresem spłynęło wiele komplementów. W komentarzach pojawiły się opinie, że to maksimum możliwości drużyn.
- Nie zgadzam się z tym. W Krakowie w kilku akcjach mogliśmy się zachować lepiej. Zanotowaliśmy kilka strat. Na plus można zanotować naszą grę w obronie, chociaż w niej też nie ustrzegliśmy się błędów.
- W sobotę zagracie z niepokonaną do tej pory Pogonią Szczecin.
- To będzie trudny mecz. Pogoń bardzo dobrze się prezentuje. Nie zaznała smaku porażki. My w Mielcu wszystko wygraliśmy do tej pory. Postaramy się podtrzymać tę passę. W barwach gości gra teraz Jakub Czerwiński, z którym razem trafiliśmy do Niecieczy. Z pewnością będzie chciał pokazać się z jak najlepszej strony. Taki sam cel przyświeca nam.
- Występując w ekstraklasie, Termalica Bruk-Bet stała się klubem, w którym mocną grupę stanowią zawodnicy zza naszej południowej granicy. To dla Ciebie chyba dobra wiadomość.
- Tak się złożyło, że dołączyli do nas Pavol Stano, Mario Liczka i Martin Juhar. To piłkarze o określonych umiejętnościach. Przeciwko temu ostatniemu grałem kilka lat temu w lidze słowackiej. Broniłem wtedy barw Dubnicy a on grał w MFK Košice.
termalica.brukbet.com