Piłkarze krakowskiej Wisły w swoim ostatnim sparingu w Turcji ulegli rumuńskiej drużynie Universitatea Craiova 1-2.
Wisła Kraków – Universitatea Craiova 1-2 (0-0)
0-1 Brandan 50
0-2 Baluta 70
1-2 Guerrier 73
WISŁA: Miśkiewicz (46 Bieszczad) – Burliga (46 Witek), Głowacki (46 Żemło), Guzmics (46 Bierzało), Sadlok (46 Szywacz) – Jankowski (46 Guerrier), Stilić (46 Jebrin), Dudka (46 Bangura), Uryga (46 Kuczak, 69 Bartosz), Garguła (46 Sarki) – Brożek (46 Stępiński).
UNIVERSITATEA: Straton – Achim (46 Băluță), Frăsinescu, Acka, Briceag – Mateiu (70 Ivan), Madson (77 Kay), Brandan, Târnăcop – Bawab, Rocha (89 Varga).
Rumuni to szósta drużyna w tabeli ekstraklasy.
Pierwszą dobrą okazję miała Wisła. Stilić ładnie zagrał do wychodzącego z lewej strony Brożka, ale zmierzającą do siatki futbolówkę zdołał w ostatniej chwili wybić na rzut rożny defensor Universitatei. W odpowiedzi na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Brandan, lecz futbolówka minęła słupek bramki Miśkiewicza.
33. minuta przyniosła podopiecznym trenera Franciszka Smudy ładną akcję, po której na strzał z lewej flanki zdecydował się Sadlok. Piłkę zdołał jednak zablokować dobrze ustawiony obrońca z Rumunii.
Przed przerwą szansę na zdobycie gola mieli rywale, aley ostatecznie nie wykorzystali straty Głowackiego i posłali futbolówkę obok bramki.
Po przerwie na boisku zameldował się testowany przez Wisłę ghański pomocnik – Torric Jebrin. W 50. minucie padła pierwsza bramka w meczu, kiedy Brandan przepięknym uderzeniem z rzutu wolnego z 17 m dał prowadzenie rumuńskiej drużynie. 14 minut później rywale mieli kolejną okazję. Wówczas lewą stroną wyprzedził obrońców Wisły Rocha i z ostrego kąta próbował pokonać Bieszczada. Golkiper Białej Gwiazdy nie dał się jednak zaskoczyć.
70. minuta przyniosła rywalom drugiego gola, Baluta posłał piłkę do siatki Wisły po strzale z bliskiej odległości. Na kontaktową bramkę dla Białej Gwiazdy nie trzeba było długo czekać, niebawem Guerrier wykorzystał dośrodkowanie Stępińskiego z lewej strony.
Cztery minuty przed końcem regulaminowego czasu gry ładnym kontratakiem popisała się Wisła, lecz Stępiński nie zdołał sięgnąć futbolówki po wrzutce Guerriera. Chwilę później Sarki mógł pokusić się o trafienie z rzutu wolnego, ale golkiper z Rumunii poradził sobie z jego uderzeniem.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
wisla.krakow.pl, csuc.ro, ST