W poniedziałkowy poranek piłkarze Wisły wstali przed godziną 6 rano, żeby udać w podróż powrotną do Krakowa. Drużyna o godzinie 6:15 miała wyjechać spod hotelu na lotnisko, ale podróż znowu zaczęła się z przygodami - pisze oficjalna strona klubu.
Gdy wszyscy udali się do czekającego już na Wiślaków autobusu, okazało się, że ten nie może zapalić. Na szczęście po kilkunastu minutach pojawił się drugi autobus i drużyna spokojnie już mogła udać się na lotnisko.
Po kilku godzinach podróży piłkarze "Białej Gwiazdy" wylądowali na lotnisku w Balicach, kończąc tym samym pierwsze zgrupowanie przygotowujące ich do nadchodzącej rundy wiosennej.
Mistrzowie Polski ostatnie dziesięć dni spędzili w hiszpańskiej Olivie, gdzie rozegrali dwa mecze. Jeden sparing, z Eintrachtem Brunszwik, zakończyło się porażką krakowian, natomiast drugi mecz, z FC St. Pauli, zremisowali 2-2.
Po powrocie do Krakowa zawodnicy spędzili czas na siłowni. Wtorek będzie dla nich dniem wolnym, a w środę przejdą badania wydolnościowe. W czwartek natomiast przed południem drużyna "Białej Gwiazdy" wylatuje na drugie zgrupowanie do Portugalii.
wisla.krakow.pl
Aktualizacja 14:50