Ta jedna butelka szampana może drogo kosztować prezydenta Serbii, Borisa Tadicia, który został przyłapany na spożywaniu alkoholu w trakcie meczu reprezentacji.
Według bałkańskich mediów, przywódca kraju naruszył przepisy prawa związane z walką przeciwko chuliganom. Tadić nie stronił bowiem od alkoholu w trakcie meczu eliminacji do MŚ 2010 przeciwko Rumunii, świętując w ten sposób awans. Mało tego, na trybunie VIP w ten sam sposób zachowali się prezydent federacji, Tomislav Karadzić, minister sportu Snezana Samardzić-Marković i inni urzędnicy, co wychwyciły kamery rejestrujące mecz.
Serbskie prawo przewiduje surowe kary za sprzedaż oraz spożywanie alkoholu na stadionach i obiektach piłkarskich. Tadić, ze względu na pełnioną funkcję, najprawdopodobniej uniknie konsekwencji.
ASInfo