Slaven Bilić pozostanie selekcjonerem reprezentacji Chorwacji mimo porażki jego zespołu w eliminacjach do mistrzostw świata w Republice Południowej Afryki.
Bilić, który po awansie do ćwierćfinału zeszłorocznych mistrzostw Europy wzbudził niezwykle ciepłe uczucia rodzimych fanów, stwierdził w piątek, że ma poparcie Chorwackiego Związku Piłki Nożnej. - Wierzę w swoją pracę i grupę piłkarzy, których mam pod swoją opieką. Mam nadal cel, motywację do pracy a także obowiązek wobec siebie i kibiców, by pozostać na stanowisku trenera narodowej reprezentacji - stwierdził na specjalnej konferencji prasowej.
W eliminacjach do mundialu Chorwacja zakończyła rywalizację na trzeciej pozycji za Anglią i Ukrainą i nie zagra w finałach po raz pierwszy od czasu, kiedy w 1991 roku ogłoszono jej niepodległość. - Niestety mieliśmy sporo wykluczeń za kartki i kontuzji. Takie nagromadzenie pecha zdarza się tylko raz, więc wierzę w swoją pracę - dodał Bilić, który kilkakrotnie był łączony z pracą w drużynach Premier League, m.in. Tottenhamu Londyn i West Ham United.
ASInfo