Diego Maradona postanowił w mocnych słowach odpowiedzieć swoim krytykom po tym, jak reprezentacja Argentyny pod jego wodzą zdołała wywalczyć awans do przyszłorocznego mundialu.
- Tym, którzy traktowali mnie jak śmiecia, tym, którzy nie wierzyli w drużynę narodową dedykuję zwycięstwo nad Urugwajem i awans do mistrzostw świata - powiedział tuż po ostatnim meczu Argentyńczyków Maradona.
Argentyna pokonała w Montevideo reprezentację Urugwaju po raz pierwszy od 33 lat. - Jestem biały albo czarny, nigdy natomiast w moim życiu nie będę szary - w taki filozoficzny sposób Maradona odpierał ataki dziennikarzy, dotyczące stylu gry drużyny narodowej Argentyny. "Boski Diego" zapytany o to, czy będzie prowadził kadrę podczas przyszłorocznych mistrzostw świata uchylił się od jednoznacznej odpowiedzi: - Muszę porozmawiać z prezydentem Argentyńskiej Federacji Piłkarskiej, Julio Grondoną.
Maradona podziękował swoim piłkarzom za wytrwałość w meczu z Urugwajem. Nie zapomniał także w ciepłych słowach pozdrowić kibiców reprezentacji Argentyny, którzy w liczbie ok. 2 tysięcy stawili się na Centenario Stadium, aby świętować awans do mundialu wraz ze swoimi ulubieńcami. - To piłkarzom oraz naszym kibicom należą się słowa uznania - zakończył znakomity przed laty napastnik.
ASInfo