Obrońca reprezentacji Serbii, Nemanja Vidić piątkowego spotkania przeciwko reprezentacji Niemiec nie może zaliczyć do najbardziej udanych.
Po jego zagraniu ręką w polu karnym sędzia podyktował rzut karny, dzięki któremu podopieczni Joachima Loewa mogli doprowadzić do wyrównania. Na szczęście dla defensora Manchesteru United, "jedenastkę" znakomicie wybronił Stojković, ratując Serbom trzy punkty.
- Byłem wyraźnie spóźniony do piłki. To był mój błąd - przyznał po meczu Vidić. - Na szczęście Stojković popisał się znakomitą obroną.
- Powiedziałem później Vladimirowi: jestem ci winny przysługę. Co mogę dla ciebie zrobić? Jednak, kiedy teraz o tym myślę, dochodzę do wniosku, że to on ma dług w stosunku do mnie. Jest przecież bohaterem w Serbii, a to ja dałem mu tę szansę - żartował piłkarz.
Serbia po dwóch spotkaniach grupy D piłkarskich mistrzostw świata ma na koncie trzy punkty. W ostatnim meczu pierwszej rundy podopieczni Radomira Anticia spotkają się z reprezentacją Australii.
ASInfo