Angielskie media doniosły, iż na niecodzienny pomysł wpadli włodarze FIFA. Mieli przygotować specjalną listę z najczęstszymi angielskimi przekleństwami i przekazać ją arbitrom, którzy będą sędziować mecze mistrzostw świata w RPA.
A wszystko z powodu chamskiego zachowania Wayne'a Rooney'a, który w trakcie towarzyskiego meczu reprezentacji Anglii z drużyną Platinum Stars odezwał się w obraźliwy sposób do sędziego. Piłkarz Manchesteru United oczywiście natychmiast został ukarany, ale FIFA stwierdziła, że wielu zawodników ma problem z utrzymaniem nerwów na wodzy.
Co prawda oficjalne oświadczenie w tej sprawie głosi, że " nie ma żadnej listy przekleństw, która zostałaby przekazana sędziom", jednakże Roberto Braatz, który jest asystentem Carlosa Simona twierdzi inaczej. - Nie kazano nam uczyć się przekleństw w 11 językach, ale te w angielskim musimy znać. Wszyscy piłkarze czasem przeklinają, ale gdy tracą umiar musimy ich karać - powiedział.
ASInfo