Bardzo dziwna historia przydarzyła się reprezentacji Korei Północnej, która jest jednym z finalistów mundialu w RPA. Okazuje się, że Koreańczycy chcąc zwiększyć siłę ataku, jednego ze swoich napastników zarejestrowali jako...bramkarza. Problem w tym, że nie przewidzieli reakcji ze strony FIFA...
Bohaterem całego zamieszania jest Kim Myong-Won, napastnik zgłoszony przez działaczy koreańskiej federacji jako... bramkarz. Selekcjoner finalisty mundialu chciał w ten sposób zabrać ze sobą na turniej kolejnego snajpera. Problem pojawił się wtedy, gdy Koreańczycy postanowili korzystać z Myong-Wona jako napastnika podczas meczów towarzyskich a także w mistrzostwach świata. FIFA zareagowała natychmiast i zniszczyła ten jakże dziwny plan.
- Składy zgłoszone do FIFA i zatwierdzone do dnia 1. czerwca nie mogą podlegać żadnym zmianom, z wyłączeniem sytuacji związanych z kontuzją - głosi oświadczenie w tej sprawie. - Oznacza to, iż Kim Myong-Won na mistrzostwach świata będzie mógł występować jako bramkarz. Odrzucamy w ten sposób zapytanie ze strony Korei Północnej jednocześnie współczując zawodnikowi.
ASInfo