Selekcjoner reprezentacji Włoch, Marcello Lippi podkreślił, że nie będzie przejmował się krytyką mediów, która prawdopodobnie spadnie na niego w czasie zbliżającego się mundialu. Dla doświadczonego szkoleniowca liczy się tylko jedno - obrona tytułu mistrzowskiego.
Relacje między włoskimi dziennikarzami i Lippim od dłuższego czasu nie są zbyt dobre, a w ostatnich dniach szeroko komentowane są powołania, jakich selekcjoner "Azzurrich" dokonał przed turniejem w RPA. 62-letni trener uważa jednak, że dyskusje na ten temat nie mają sensu. - Moje decyzje są ryzykowne? Tak, ale nie przejmuję się tym - powiedział w wywiadzie dla "Sky Sport 24". - To, jak wiele ryzykuję nigdy nie było dla mnie problemem i także tym razem nie ma żadnego znaczenia. Nie podejmując takiego wyzwania nie dalibyśmy sobie szansy na triumf w kolejnym mundialu.
- Mam świadomość, że w razie klęski media zwyczajnie mnie zmasakrują, ale nie zwracam na to uwagi. Ich krytyka wleci mi jednym uchem, a drugim wyleci - dodał.
ASInfo