Dorota Świeniewicz, jedna z najlepszych siatkarek w polskiej historii, ogłosiła, że kończy reprezentacyjną karierę. - Przyszedł moment, w którym, przynajmniej w pewnym wymiarze, muszę powiedzieć "Dość". Nachalne i maniakalne atakowanie mnie musiało w końcu przynieść skutek - mówiła z płaczem po wygranym meczu z Japonią. - To wielka strata dla drużyny narodowej - komentują jej decyzję Magdalena Śliwa i Dominika Leśniewicz, byłe koleżanki z reprezentacji.
- Dorka wróciła do kadry po dłuższej przerwie, miała naprawdę szczere chęci, by pomóc reprezentacji - podkreśla dwukrotna mistrzyni Europy w siatkówce Magdalena Śliwa. - Dobrze jej wychodziła współpraca z trenerem Jerzym Matlakiem i dziewczynami. Słysząc argumenty, jakimi motywowała swoją decyzję, podejrzewam, jak się może czuć. Głównym powodem tej decyzji były złe komentarze ludzi, niekoniecznie - jak widać - znających się na siatkówce. Wokół polskiej siatkówki jest kilku dziennikarzy, którzy komentują ten sport, a niekoniecznie się na tym znają - uważa Śliwa. - Ich komentarze "nakręcają" negatywnie publiczność. Jest mi przykro, jestem w szoku, że tacy ludzie zajmują się siatkówką. Asystentka poprzedniego trenera kadry, Marco Bonitty uważa, że ze swoim doświadczeniem Świeniewicz mogłaby pomóc polskiej siatkówce w innej roli. - W tej chwili Dorota na pewno ma dość tego wszystkiego, chce się odciąć, odpocząć. Ciężko mi się wypowiadać za nią, ale uważam, że w jakiejś funkcji przydałaby się polskiej siatkówce.
Była libero reprezentacji Dominika Leśniewicz liczy, że sztab szkoleniowy i koleżanki jeszcze spróbują namówić polską przyjmującą do zmiany decyzji: - Dorota to wciąż znakomita zawodniczka. Myślę, że będzie to wielka strata dla reprezentacji Polski.Podejrzewam, że trener Matlak jak i koleżanki z kadry będą próbowali namówić ją na zmianę decyzji. Dorota jest bardzo potrzebna naszej reprezentacji, która boryka się z falą kontuzji.
Leśniewicz nie uważa, iż to media miały największy wpływ na podjęcie przez Świeniewicz takiej, a nie innej decyzji. - Dorota jest bardzo silną osobą i sądzę, że zanim ogłosiła zakończenie przygody z kadrą dobrze przemyślała swoją decyzję. Myślę, że zrobiła to w pełni świadomie.
Oświadczenie Doroty Świeniewicz
"Od bez mała 25 lat siatkówka zawładnęła moim życiem. Stała się pasją, z czasem miłością i w końcu również niezłym dochodem. Kiedyś usłyszałam frazę, że szczęśliwy jest człowiek, który wykonuje to, co kocha i lubi, a jeżeli ma możliwość przekształcić to w źródło utrzymania, czegóż od życia wymagać więcej? Los pozwolił mi znaleźć się wśród szczęśliwców, którym się to udało. Często powtarzałam, że dopóki gra w siatkówkę będzie dawała mi radość, będę grała. Ciągle jest to dla mnie bardzo ważne, co więcej: nie potrafię żyć normalnie bez niej, ale przyszedł moment, w którym, przynajmniej w pewnym wymiarze, muszę powiedzieć "dość": nie siatkówce, ale temu, co się wokół niej wytworzyło, szczególnie w odniesieniu do drużyny narodowej. Właśnie zdałam sobie sprawę, że minęły czasy, kiedy z rozpierającą pierś dumą jechałam na zgrupowanie reprezentacji. Ogromna szkoda, że właśnie teraz, kiedy zapanowała w kadrze właściwa atmosfera i naprawdę odrodził się duch zespołu, grupa wytrawnych znawców materii wzięła w ogień krytyki nasze poczynania i wytworzyła nieznaną nam do tej pory presję. Owszem, zdarzały się wcześniej negatywne komentarze dziennikarzy i tak zwanych ludzi z branży, ale dzisiaj, w dobie pozornej pełnej anonimowości, kilka osób z licznej rzeszy sympatyków siatkówki postanowiła wziąć sprawy mojej kariery siatkarskiej w swoje ręce. Nie mam i nigdy nie miałam pretensji do fachowej i bezstronnej krytyki, ale nachalne i maniakalne atakowanie mnie musiało w końcu przynieść skutek. Zapewniam, że fizycznie nic mi nie dolega, lecz moja psychika nie jest w wystarczającym stopniu odporna na stres. Oświadczam zatem, że definitywnie kończę karierę reprezentacyjną. Dziękuję koleżankom z reprezentacji za wspaniałe chwile przeżyte razem, za pomoc w trudnych chwilach i okazane mi zaufanie, trenerowi Matlakowi za odwagę, stanowczość i uszanowanie mojej decyzji, mężowi i synowi za wyrozumiałość dla moich czasami niezrozumiałych dla innych wyborów. I w końcu specjalne podziękowanie z głębi serca dla wszystkich prawdziwych kibiców siatkówki w Polsce i za granicą, dzięki którym mogę powiedzieć: "warto było"."
ASInfo