Nie ma mocnych na Brazylię. W drugim występie w finale GP 3-0 pokonała Chiny. Drugie zwycięstwo odniosła też Holandia, ale dopiero w pięciu setach poradziła sobie z prowadzonym przez Włocha Giovaniego Guidetti zespołem Niemiec.
Brazylijki szybko zorientowały się w chińskiej taktyce i zneutralizowały najgroźniejsze w zespole rywalek Wang Yimei i Chu Jinling. Błyszczące w ataku Sheila Castro, Marianne Steinbrecher i Natalia Pereira prowadziły zespół do dość łatwych wygranych w dwóch pierwszych setach. Niezwykłą końcówkę miała trzecia partia. "Canarinhos" miały pierwszego meczbola przy stanie 24-22, ale wygrały dopiero 31-29. - Gra mojego zespołu w przełomowych momentach meczu robiła wrażenie. To ważne wygrać z Chinami 3-0 - cieszył się trener mistrzyń olimpijskich i wielokrotnych zwyciężczyń finału Grand Prix Jose Guimaraes.
W ostatnim meczu Rosja pokonała Japonię 3-1. Na czele tabeli po dwóch seriach gier Brazylia przed Holandią, po nich Rosja, Niemcy, Chiny i Japonia.
Wyniki 2. serii gier: Holandia - Niemcy 3-2 (19-25, 25-21, 25-22, 21-25, 15-13), Brazylia - Chiny 3-0 (25-21, 25-21, 31-29), Rosja - Japonia 3-1 (25-17, 25-23, 27-29, 25-14).
W piątek mecze: Chiny - Rosja, Brazylia - Niemcy i Japonia - Holandia.
MAS